sobota, 17 września 2011

Lee Monroe - "Mroczne serce. Przeznaczeni"

Autor: Lee Monroe

Tytuł: "Mroczne serce. Przeznaczeni"
Wydawnictwo: MAK
Ilość stron: 376
Rok wydania: 2011


„Mroczne serce - Przeznaczeni” to pierwszy tom serii o Jane Jonas. Książka należy do gatunku paranomal romance. Nie brakuje w niej istot nadprzyrodzonych i miłości.
Lee Monroe urodziła się w Londynie. Jako nastolatka przez jakiś czas mieszkała z rodziną nad morzem. Gdy nadarzyła się okazja wróciła do miasta. Aktualnie mieszka w Westminster. Od dziecka była miłośniczką książek i jest nią do dziś. Pracowała w branży wydawniczej, pomagając innym przy pisaniu powieści i pisząc pod zmienionym nazwiskiem. „Mroczne serce” to pierwsza powieść, którą wydała pod swoim własnym nazwiskiem.
Główna bohaterka, Joe Jonas jest samotniczką. Nie chodzi do szkoły z powodu przykrych wydarzeń, które spowodowała jedna z uczennic. Jej edukacja zajmuje się mama w domu. Wolny czas spędza na łonie natury. Mogłoby się wydawać, że jej życie jest nudne… ale do czasu gdy przed szesnastymi urodzinami pojawiają się dziwne sny. Śni o tajemniczym chłopaku, który twierdzi, że są sobie przeznaczeni. Dziewczyna w nocy wędruje po lesie. Jej matka jest tym zaniepokojona. Jednak rzeczywistość łączy się z światem snów.
Joe poznaje w mieście Evana, nowo przybyłego chłopaka. Jest przystojny, interesujący i fascynujący. Zupełnie inny niż wszyscy. Co zrobi bohaterka? Kogo wybierze? Luke’a – chłopaka ze snów, czy Evana? Joe musi wybrać pomiędzy światem w którym są anioły, wampiry i wilkołaki oraz normalną rzeczywistością.
Książka nie wyróżnia się szczególnie od innych tego rodzaju. Motyw miłości umiejscowiony w świecie, gdzie istnieją istoty nadprzyrodzone. Problem przed którym staje bohaterka. Mimo tego ma ona swój urok. Spodobało mi się to, w jaki sposób autorka operuje językiem. Świat Luke’a jest opisany bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że w kolejnej części akcja będzie się rozgrywała właśnie w tamtym miejscu. Szkoda, że Monroe nie rozwinęła bardziej dialogów, ale przymknęłam na to oko. Myślę, że czytająca młodzież byłaby zadowolona z tego w jaki sposób pisze autorka. W łatwy i nieskomplikowany sposób przekazuje nam historię Joe.
Rozpoczynając tę książkę miałam wrażenie, że jest przewidywalna i banalna. Jednak się myliłam. Były momenty zaskakujące. W trakcie czytania czytelnik dowiaduje się wiele mrocznych tajemnic. Schemat: dwóch chłopaków i jednej dziewczyny nie jest oryginalny. Pojawia się on dosyć często w książkach. Jednak mimo wszystko „Mroczne serce” czyta się szybko i z pewnością się przy niej nie nudziłam. Na uwagę zasługuję okładka, która jest przepiękna. Jak można przejść bok niej obojętnie? Kryje ona w sobie mrok i tajemnice.
„Mroczne serce” polecam niewymagającym czytelnikom. Mam nadzieję, że kolejna część będzie bardziej dopracowana i się na niej nie zawiodę.
Ocena: 3/5

10 komentarzy:

  1. Cudowna okładka, a ocena nie najgorsza, jednak jeszcze nie spotkałam się z recenzją która książkę oceniałaby na maksimum, co utrzymuje mnie w przekonaniu, że nie warto po to sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paranormal romance mówię zdecydowanie nie. Szczególnie jeśli niczym się nie wyróżnia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niewymagająca lektura z gatunku paranormal romance? Czytałem podobne i jakoś nie śpieszy mi się do przeczytania kolejnych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę nisko ją oceniłaś, ale i tak chce przeczytać tę książkę. Od samego początku jak ujrzałam ją w zapowiedziach nie mogę przestać myśleć o tej pozycji, tak zawładnęła mym umysłem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka cudowna, ale paranormal romance mnie odpycha na kilometr ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może być ciekawe :)

    Świetnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozglądam się za nią. Teraz i ja staje się mało wymagająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż... książki z tego gatunku dobieram bardzo, ale to bardzo uważnie. Pewnie dlatego że wiele razy się zawiodłam. Do tej książki jednak coś mnie przyciąga, może jest to okładka, która według mnie jest śliczna ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że może mieć coś w sobie, choć autorka wybierając fabułę raczej nie pochwaliła się oryginalnością... :) Pomyślę o niej, ale raczej nie jakoś intensywnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak słyszałam, że po tej książce nie ma czego się spodziewać, dlatego zaniechałam jej kupna :) Ale jak będę miała okazję, to z ciekawości przeczytam.

    OdpowiedzUsuń