czwartek, 4 lipca 2013
Inspiracje part VI
środa, 3 lipca 2013
Crème Solaire SPF 30 Embryolisse
Ochrona twarzy podczas takich upałów jest bardzo ważna. Należy dobrać odpowiedni krem z filtrem, aby uniknąć poparzenia. W ostatnim czasie zanim szłam się opalać smarowałam skórę produktem Crème Solaire SPF 30 firmy Embryolisse. Po kilku godzinach przebywania na słońcu moja twarz nie była czerwona. Krem przeciwsłoneczny sprawił, że nabrałam ładnego brązowego koloru. Ten kosmetyk to połączenie filtrów przeciwsłonecznych, witamin przeciwutleniających z ochroną mineralną. Ma kremową konsystencję. Bardzo dobrze się rozsmarowuje i szybko się wchłania. Ma bardzo ładny zapach. Do posmarowania twarzy nie potrzeba zbyt dużo kremu, jest wydajny. Nie pozostawia tłustej warstwy. Produkt znajduje się w opakowaniu z pompką. Nie miałam z nią żadnego problemu, nie zacina się.
Krem można także stosować jako zwykły krem na dzień. Odżywia oraz sprawia, że skóra staje się delikatna i przyjemna. Producent twierdzi, że także silnie ujędrniona. Tego nie mogę stwierdzić, gdyż nie mam problemów ze sprężystością skóry na twarzy.
Był to mój drugi produkt z firmy Embryolisse. Możecie go kupić na stronie internetowej embryolisse.pl. Na chwilę obecną mogę stwierdzić, że kosmetyki tej marki są bardzo dobre i warto zwrócić na nie uwagę. Krem przeciwsłoneczny radzi sobie świetnie. Ma wysoki filtr przez co jesteśmy chronieni przez ostre promienie słoneczne. Nie wysusza, nie bieli oraz nie zapycha. Cena dosyć wysoka, bo ponad 60 zł. Ale działa skutecznie, więc jego zakup to bardzo wybór wybór.
Krem można także stosować jako zwykły krem na dzień. Odżywia oraz sprawia, że skóra staje się delikatna i przyjemna. Producent twierdzi, że także silnie ujędrniona. Tego nie mogę stwierdzić, gdyż nie mam problemów ze sprężystością skóry na twarzy.
Był to mój drugi produkt z firmy Embryolisse. Możecie go kupić na stronie internetowej embryolisse.pl. Na chwilę obecną mogę stwierdzić, że kosmetyki tej marki są bardzo dobre i warto zwrócić na nie uwagę. Krem przeciwsłoneczny radzi sobie świetnie. Ma wysoki filtr przez co jesteśmy chronieni przez ostre promienie słoneczne. Nie wysusza, nie bieli oraz nie zapycha. Cena dosyć wysoka, bo ponad 60 zł. Ale działa skutecznie, więc jego zakup to bardzo wybór wybór.
wtorek, 2 lipca 2013
Puder
Ten artykuł został napisany dla strony iperfumy.pl Według wikipedii puder to kosmetyk kolorowy służący do pokrywania nierówności i przebarwień. Może mieć własności matujące, rozświetlające, liftingujące lub nawilżające. Używam go każdego dnia, głównie po to by zmatowić skórę oraz ukryć niedoskonałości mojej cery. Dzięki niemu możemy wymodelować rysy, utrwalić makijaż, rozświetlić lub przyciemnić skórę. Wszystko zależy od tego, na który rodzaj pudru się zdecydujesz. Wybór jest bardzo szeroki.
Co sprawia, że ten kosmetyk działa w ten sposób? Swoje właściwości zawdzięcza głównie ditlenkowi tytanu oraz tlenkowi cynku, które dają efekt kryjący. Stearynian cynku poprawia przyleganie do skóry. Rozprowadzanie pudru ułatwia talk, który nadaje poślizg. Twarz staje się matowa dzięki temu, że kosmetyk zawiera kaolin. Ważne są oczywiście pigmenty kolorowe, które nadają odpowiedni odcień. Dzięki skrobi kukurydzianej oraz ryżowej i wazelinie, puder nie obsypuje się.
W starożytności używano kredy, mąki, ołowianego pyłu. Nie były to produkty zdrowe, ani trwałe. Dopiero w 1750 roku we Francji powstała pierwsza manufaktura pudru. Produkt stosowany był po to, by chronić przed bakteriami oraz ukryć brud. Puder był nie tylko dla kobiet, ale i mężczyzn. Używano go na twarz, dekolt, ręce, biust, a nawet nogi. W 1905 roku ukazały się pierwsze reklamy tego kosmetyku. Początkowo sprzedawano je w kartonowych pudełkach. Dopiero potem zaczęto produkować plastikowe pudełka.
Są dwa rodzaje tego kosmetyku:
- puder sypki, który łączy się z podkładem. Przedłuża trwałość makijażu oraz może być wykorzystywany jako baza pod cienie. Chroni także przed promieniami UV. W sklepach znajdziemy pudry koloryzujące, które są w różnych odcieniach: ciepłych i zimnych. Pozostawiają na skórze delikatny odcień inny od naszej cery. Dla mnie najważniejsze jest to by był transparentny, czyli przezroczysty. Nie nadaje koloru, ale utrwala makijaż oraz matowi twarz. Idealnie ukrywają błyszczącą się skórę. Pudry mineralne są w ostatnim czasie popularne, głównie dlatego że nie zatykają porów. Produkowane są tylko z naturalnych minerałów i działają korzystnie na cerę. Jeżeli masz skórę z trądzikiem, zaskórnikami oraz wypryskami będzie idealny dla Ciebie. Puder mineralny nie zawiera talku ani uczulających konserwantów. Wchłania serum oraz zapobiega świeceniu się skóry.
- puder prasowany, którego nie należy używać na całą twarz. Służy on głównie do ukrycia drobnych niedoskonałości. Puder barwiący musimy dobrać tak, aby był w odcieniu naszej cery. Za pomocą pudru brązującego możemy wysmuklić twarz. W jaki sposób należy go nakładać? Jeżeli masz twarz okrągłą to aplikuj puder na kości policzkowe. Osoby, które mają kwadratowy kształt muszą nakładać kosmetyk po obu stronach żuchwy, na kości policzkowe oraz nad brwiami. Masz podłużną twarz? Nałóż puder na kości policzkowe, a także po bokach brody. Jeśli chcesz rozświetlić swoją skórę należy kupić puder rozświetlający, który zawiera brokat. Dzięki temu uzyskamy promienną i świeżą cerę.
Czego możemy użyć do aplikacji pudru? Często dołączona jest do opakowania gąbeczka. Podczas aplikacji należy uważać, tak by nie stworzyć maski. Ważne jest to, aby puder był nałożony równomiernie. Lepiej nakładać ten kosmetyk dużym i szerokim pędzlem.
Na stronie iperfumy.pl znajdziecie pudry prasowane, jak i sypkie. Wybór jest naprawdę duży. W zależności od tego czy szukasz produktów matujących, brązujących czy rozświetlających. Znajdziesz tam kosmetyki takich marek jak: Lancome, L´Oréal Paris, Clinique, Maybelline, Bourjois, Mary Kay czy Avon.
poniedziałek, 1 lipca 2013
Simon Van Booy - „Wszystko, co piękne, zaczęło się potem”
Według Roberta Olen Butlera, który jest laureatem nagrody Pulitzera „Wszystko, co piękne, zaczęło się potem” to boleśnie piękna książka. Czy na powieść zasługuje na taką opinię? Moje zdanie jest zupełnie inne. Uważam, że ta pozycja nie wyróżnia się niczym szczególnym i choć mogłaby zmusić czytelnika do refleksji nad losami bohaterów, to tego w ogóle nie robi.
Autorem książki jest Simon Van Booy, który urodził się w Wielkiej Brytanii. Aktualnie mieszka w Nowym Jorku, gdzie pracuje przy programie edukacyjnym Rutgers Early College oraz uczy w School of Visual Arts. Otrzymał nagrodę Frank O’Connor International Short Story Award za zbiór opowiadań „Love Begins In Winter”. Jego książki przetłumaczono na kilkanaście języków. Miesiąc temu w USA ukazała się jego druga powieść pt. „The Illusion of Separateness”.
„Wszystko, co piękne, zaczęło się potem” to powieść napisana z punktu widzenia trzech postaci. Poznajemy ich przeszłość, okoliczności w których się poznali oraz dalsze losy. Rebecca to młoda kobieta, która pracowała wcześniej jako stewardessa. Przyjechała do Aten, by rozwijać swój talent malarski. Tam poznała samotnego mężczyznę. George jest absolwentem renomowanych amerykańskich uczelni. W Atenach zajmował się badaniem języka starożytnego. Oboje spotykali się, rozmawiali, aż zaczęli się przyjaźnić. Potem poszli razem do łóżka. George’owi, Rebecca nie była obojętna. Jednak gdy kobieta poznała zdolnego archeologa, który pracował przy wykopaliskach, przestaje spotykać się z Georgem. Henry to mężczyzna, który ucieka przed przeszłością. Rebecca to kobieta, dzięki której jego życie się odmienia. Zakochują się w sobie. Przez przypadek Henry poznaje George’a. Zaprzyjaźniają się.
Powstaje typowy trójkąt, często spotykany w literaturze. Rebecca jest z Henrym, a George choć ją kocha to tylko przyjacielem. Spotykają się, spędzają ze sobą czas. Każdy jest dla siebie miły, choć to według mnie wymuszone zachowanie. Pierwsza połowa książki jest nużąca. Nie dzieje się nic emocjonującego. Potem następuje moment, który zmienia życie każdego bohatera. W tym momencie czytelnik powinien się wzruszyć. Jednak autor opisał wszystko w taki sposób, że nie wywarło to na mnie żadnego wrażenia. Druga połowa powieści też nie należy do ciekawych i zapierających dech w piersiach.
Książka ma ponad 300 stron. Każda kartka to dokładne opisy zbędnych rozmów i widoków. Miałam nadzieję, że autor sprawi, że czytelnik poczuje atmosferę Aten. Niestety, są to jedynie puste zdania bez żadnych emocji. Spodziewałam się zupełnie innej książki. Opis na okładce jest intrygujący. Wydarzenia, które się dzieją nudne. Bohaterowie należą do osób zwykłych. Mogliby faktycznie istnieć, ponieważ nie są idealni. Pod tym względem autor poradził sobie dobrze. I chyba tylko w tej kwestii. Jest to jedyny plus tej książki.
Zastanawiam się co widział w tej powieści Robert Olen Butler. Dla mnie nie była to „boleśnie piękna książka”. Autor miał dobrą koncepcję, ale wykonanie słabe. Myślałam, że to ambitna lektura, a po jej przeczytaniu będę przez długi czas myśleć o bohaterach. Nie dostałam tego co chciałam, dlatego nie polecam tej powieści.
Ocena: 2/5
Autor: Simon Van Booy
Tytuł: „Wszystko, co piękne, zaczęło się potem”
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 368
Rok wydania: 2013
niedziela, 30 czerwca 2013
sobota, 29 czerwca 2013
Inspiracje part V
Czas na inspiracje. Nie poddaję się i ćwiczę cały czas z Chodakowską. jeżeli dobrze pójdzie to za miesiąc mój brzuszek będzie płaski. Widać znaczną już różnicę.Czy nogi i pośladki wyglądają lepiej? Na te partie ciała potrzeba o wiele więcej czasu. Motywujące jest to, że chociaż brzuszek się zmienia.
Wiadomo, nie jest łatwo. Aby mieć takie ciało jak na zdjęciach trzeba sporo się namęczyć. Mam nadzieję, że do października uda mi się to osiągnąć :)
A jak Wam idzie?
Wiadomo, nie jest łatwo. Aby mieć takie ciało jak na zdjęciach trzeba sporo się namęczyć. Mam nadzieję, że do października uda mi się to osiągnąć :)
A jak Wam idzie?
piątek, 28 czerwca 2013
Hydra-Mat Emulsion Embryolisse
Krem matujący jest dla mnie bardzo ważnym kosmetykiem. Gdy dostałam z firmy Embryolisse ten produkt miałam nadzieję, że się spisze i stanie się moim wiernym "przyjacielem". Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że się polubimy. Hydra-Mat Emulsion nie należy do tanich kosmetyków. Z tego co pamiętam, kosztował ponad 100 zł. Niestety nie jest już dostępny na polskiej stronie Embryolisse. Na stronie francuskiej możecie go nabyć za 17,50 €, a na amerykańskiej za 40 $.
Produkt ten jest do skóry normalnej i mieszanej. Sprawia, że twarz jest nawilżona oraz zmatowiona przez długi czas. Bardzo ciekawy jest skład tego kremu. Pochodne cukrów wchłaniają nadmiar sebum. Dzięki olejkom z moreli skóra ma zdrowy odcień. Naturalne czynniki nawilżające odpowiadają za nawilżenie, natomiast skrobia kukurydziana zapobiega błyszczeniu się skóry. Co najważniejsze krem ten nie zawiera parabenów i konserwantów. Producent zapewnia, że produkt został tak opracowany by zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej.
Krem ma białą, lekką konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. Wchłania się szybko, więc można wykonać, bez dłuższego czekania, makijaż. Zapach jest subtelny, delikatny. Nie zauważyłam żadnych wad podczas stosowania tego produktu. Dodatkowo jest wydajny. Choć Hydra-Mat Emulsion nie należy do tanich kremów, to warto czasami zainwestować w coś ekskluzywnego. Właśnie do tej grupy należy ten krem matujący.
Liebster Blog
Jestem nominowana do Liebster Blog przez Booklover oraz Docię. Przyznam, że pierwsze nominacja była już dosyć dawno. Zaczęłam odpowiadać na pytania, potem zapisałam w wersjach roboczych i zapomniałam. Dlatego dzisiaj Liebster Blog x2
1. Dlaczego prowadzisz bloga?
Moja przygoda z blogowaniem zaczęła się 6 lat temu. Pierwszego bloga założyłam, bo po prostu się nudziłam. Potem stało się to moim małym uzależnieniem. Choć ciągle zmieniałam adresy i tematykę to jednak zawsze jakiegoś bloga miałam. Kanapowicz jest dopiero taką moją prawdziwą przystanią. Tutaj jestem już 3 rok. Mogę dzielić się z innymi tym co mnie interesuje. Teraz bloga prowadzę, ponieważ jest to moje hobby.
2. Kto jest dla Ciebie najważniejszy?
Najważniejsza jest dla mnie rodzina, która wspiera mnie i pomaga w każdej sytuacji.
3. Twoje miłe wspomnienie z ostatnich tygodni to...?
WAKACJE <3 br="">3>
4. Coś czego nigdy nie zjesz?
Takich potraw znajdzie się sporo. Mogłabym wymieniać dosyć długo. Jednak nigdy nie zjem czarniny ani kaszanki.
5. Twoja największa wada to..?
Myślę, że największą wadą będzie to, że za szybko ufam ludziom. Choć nieraz "przejechałam się" na pewnych osobach to niestety cały czas utrzymuje z nimi kontakt. Wierzę, że jednak nigdy więcej nic takiego się nie zdarzy i zaczynam im ufać na nowo.
6. Jaki masz najbliższy cel?
Chcę się nauczyć francuskiego oraz wysmuklić i wyrzeźbić swoje ciało.
7. Twoje największe marzenie to...?
Zwiedzić Paryż.
8. Czego się boisz?
Boję się burzy i pająków.
9. Twój ulubiony kosmetyk?
Tusz do rzęs.
10. Pierwsza rzecz jaką robisz po przebudzeniu?
Wchodzę na Facebooka.
11. Sławna osoba, którą chciałabyś spotkać?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Myślę, że z Jessicą Mercedes, która mnie inspiruje.
1. Dlaczego prowadzisz bloga?
Moja przygoda z blogowaniem zaczęła się 6 lat temu. Pierwszego bloga założyłam, bo po prostu się nudziłam. Potem stało się to moim małym uzależnieniem. Choć ciągle zmieniałam adresy i tematykę to jednak zawsze jakiegoś bloga miałam. Kanapowicz jest dopiero taką moją prawdziwą przystanią. Tutaj jestem już 3 rok. Mogę dzielić się z innymi tym co mnie interesuje. Teraz bloga prowadzę, ponieważ jest to moje hobby.
2. Kto jest dla Ciebie najważniejszy?
Najważniejsza jest dla mnie rodzina, która wspiera mnie i pomaga w każdej sytuacji.
3. Twoje miłe wspomnienie z ostatnich tygodni to...?
WAKACJE <3 br="">3>
4. Coś czego nigdy nie zjesz?
Takich potraw znajdzie się sporo. Mogłabym wymieniać dosyć długo. Jednak nigdy nie zjem czarniny ani kaszanki.
5. Twoja największa wada to..?
Myślę, że największą wadą będzie to, że za szybko ufam ludziom. Choć nieraz "przejechałam się" na pewnych osobach to niestety cały czas utrzymuje z nimi kontakt. Wierzę, że jednak nigdy więcej nic takiego się nie zdarzy i zaczynam im ufać na nowo.
6. Jaki masz najbliższy cel?
Chcę się nauczyć francuskiego oraz wysmuklić i wyrzeźbić swoje ciało.
7. Twoje największe marzenie to...?
Zwiedzić Paryż.
8. Czego się boisz?
Boję się burzy i pająków.
9. Twój ulubiony kosmetyk?
Tusz do rzęs.
10. Pierwsza rzecz jaką robisz po przebudzeniu?
Wchodzę na Facebooka.
11. Sławna osoba, którą chciałabyś spotkać?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Myślę, że z Jessicą Mercedes, która mnie inspiruje.
.................................................................
1. Ulubiona potrawa
Nie mam swojej ulubionej potrawy. Może młode ziemniaczki z koperkiem i kalafiorem.
2. Kawa czy herbata
Zależy. Jak chodziłam do szkoły kawa była obowiązkowa. Teraz gdy mam wakacje piję tylko herbatę.
3. Wymień 5 rzeczy które byś zabrała ze sobą na bezludną wyspę
Z pewnością wzięłabym dobrą książkę, ostry nóż, krem przeciwsłoneczny. Nie mam pojęcia co jeszcze ;)
4. Najmilej zapamiętane wakacje
Najmilej wspominam zeszłoroczne, dlaczego...? Tego już nie powiem.
5. Wymień 3 kosmetyki które masz zawsze w torebce.
Błyszczyk, perfum, tusz do rzęs.
6. Torebka czy duża torba.
Duża torba. Muszę wszystko pomieścić.
7. Ulubione kwiaty.
Róże.
8. Spódnica czy spodnie.
Spodnie.
9. Wyjazd nad morze czy w góry.
Nad morze. Uwielbiam plaże, szum morza.
10. Ulubiona piosenka
Nie mam swojej ulubionej piosenki. Choć mam sentyment do Radical Face "Welcome Home"
11. Ulubiona rozrywka
Czytanie książek, fotografowanie przyrody i zakupy.
Moje pytania:
1. Najpierw książka czy ekranizacja?
2. Ulubiona pora roku?
3. Od jakiego czasu blogujesz?
4. Bez czego nie wyjdziesz z domu?
5. Miasto czy wieś?
6. Jaki serial polecasz?
7. Jak spędzasz swój wolny czas?
8. Prezent/niespodzianka, która zrobiła na Tobie największe wrażenie?
9. Jaki kolor podoba ci się najbardziej?
10. Masz jakieś zwierzątko?
11. Co sprawia ci przyjemność?
Nominuję do zabawy:
http://forestreviews.blogspot.com
http://siostry-w-bibliotece.blogspot.com
http://domowa-biblioteczka-drrim.blogspot.com
http://mhroczne-ksiazki.blogspot.com
http://in-corner-with-book.blogspot.com
http://sandy-osman.blogspot.com
http://zaczytanawksiazkach.blogspot.com
http://bittersweet-review.blogspot.com
http://force-books.blogspot.com
http://wchwililuzu.blogspot.com/
http://cytruska87.blogspot.com
Matura zdana! Jestem z siebie zadowolona. Idę na studia. Poznań czeka! :)
czwartek, 27 czerwca 2013
Hanna Łopuchow, Monika Jucewicz - "Zmysłowe ciało"
„Zmysłowe ciało” to książka dla kobiet, które interesują się aromaterapię lub dopiero zaczynają swoją przygodę z olejkami eterycznymi. Publikacja ta ma na celu „pokazać naturalnie piękne ciało, funkcjonujące w harmonii z przyrodą, będące doskonałym naczyniem, zarówno dla pogodnego ducha, jak i twórczego umysłu”. Wiadomo jak ważna jest pielęgnacja całego ciała. Dzięki tej książce możemy nabyć umiejętności zaspokajania potrzeb zmysłowych.
Autorkami są Hanna Łopuchow oraz Monika Jucewicz. Pierwsza z nich jest farmaceutką z wykształcenia oraz fizjoterapeutką z upodobania. Dzieli się z kobietami swą wiedzą o pięknie natury i walorach kobiecości. Produkuje naturalne kosmetyki dla płaci pięknej. Monika jest dziennikarką i psychologiem. Zajmuje się propagowaniem naturalnej medycyny oraz zdrowego stylu życia.
Jest to książka, której nie można przeczytać w jeden dzień. Należy się nią delektować, odkrywać stopniowo kolejne walory kobiecości. Publikacja podzielona jest na pięć rozdziałów: „Zmysłowe ciało”, „Aromaterapia współcześnie”, „Zmysłowe ciało o każdej porze roku”, „Prawdziwa natura w kosmetyku”, „Ekoelegancja – pachnący dom”. Do głównych zalet książki można zaliczyć to, że autorki stopniowo wprowadzają nas do tematu aromaterapii. Zwracają szczególną uwagę na ciało, ponieważ skóra odzwierciedla aktualny stan naszego zdrowia.
Na czym polega aromaterapia? Jest to połączenie medycyny naturalnej i zielarstwa. Jej korzenie tkwią we wszystkich kulturach. Celebruje ona pielęgnację ciała olejki eteryczne, które są niezbędne wpływają na zmysły oraz zaspokajają potrzeby. W tej książce znajdziecie charakterystykę takich olejków jak: różany, imbirowy, jaśminowy, z szałwii muszkatołowej. Każdy ma inne właściwości i są używane w różnych celach. Olejki eteryczne możemy dodać do kąpieli, użyć do masażu lub kupuje się je by odświeżyć pomieszczenia.
„Zmysłowe ciało” to skarbnica przepisów, między innymi na mieszanki: przeciw stresom, do wieczornej uspokajającej kąpieli. Olejki mają bardzo bogate właściwości. Książka ta pozwala na lepsze poznanie ich aromatów. Jest to ciekawa i kolorowa publikacja. Zawiera dużo zdjęć, jest przejrzysta, a najważniejsze fakty zostały napisane pogrubioną czcionką.
Myślę, że dla osób, które interesują się olejkami eterycznymi ta książka jest lekturą obowiązkową. Oprócz wielu kompozycji znajdują się w niej także przepisy na potrawy wspomagające odchudzanie oraz poprawiające nastrój. Czego możemy chcieć więcej od tej niezwykłej skarbnicy wiedzy?
Ocena: 5/5
Autor: Hanna Łopuchow, Monika Jucewicz
Tytuł: „Zmysłowe ciało”
Wydawnictwo: G+J
Ilość stron: 180
Rok wydania: 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















