poniedziałek, 15 lipca 2013

Suplement diety Mega Krzem AvetPHARMA


Otrzymałam do testowania od AvetPHARMA suplemet diety Mega Krzem. Zawiera on ekstrakty roślinne o wysokiej zwartości krzemu oraz zestaw witamin i minerałów. Moje paznokcie w ostatnim czasie zaczęły się rozdwajać oraz łamać. Podobnie włosy, które po farbowaniu zaczęły wypadać. Mam nadzieję, że Mega Krzem sprawi, iż wrócą one do dobrej kondycji.

Składniki: substancja wypełniająca – celuloza mikrokrystaliczna, ekstrakt z pędów bambusa (Bambusa vulgaris), ekstrakt z ziela skrzypu (Equisetum arvense), kwas L–askorbinowy (witamina C), fumaran żelaza II (żelazo), DL-alfa-tokoferol (witamina E), L–metionina, amid kwasu nikotynowego, tlenek cynku, D–pantotenian wapnia, siarczan manganu (mangan), siarczan miedzi (II) (miedź), chlorowodorek pirydoksyny (witamina B6), ryboflawina (witamina B2), chlorowodorek tiaminy (witamina B1), kwas pteroilomonoglutaminowy (kwas foliowy), cyjanokobalamina (witamina B12), jodek potasu (jod), selenian (VI) sodu (selen), D–biotyna oraz substancje dodatkowe: substancja spulchniająca - skrobia, substancja glazurująca - hydroksypropylometyloceluloza, substancja przeciwzbrylająca - stearynian magnezu, substancja glazurujaca - poliwinylopirolidon, substancja, barwnik – tartrazyna, barwnik – barwnik – błękit brylantowy.

Należy przyjmować jedną tabletkę dziennie, po posiłku. Jedno opakowanie wystarcza na dwa miesiące. Za dwa tygodnie opublikuję notkę w której opiszę moje pierwsze wrażenia. Mega Krzem możecie kupić na stronie avetpharmasklep.pl
Może któraś z Was stosowała ten suplement diety? Skuteczny?


niedziela, 14 lipca 2013

Korund Biocosmetics

Przez ostatnie dwa miesiące stosowałam korund, który jest używany w gabinetach kosmetycznych do mikrodermabrazji. Taka paczuszka, którą dostałam do testowania (125 g) kosztuje około 5 złotych.Są to bardzo zmielone drobinki kryształów, które należy zmieszać z kremem lub żelem pod prysznic. Dzięki temu powstaje peeling. Stosowałam go dwa razy w tygodniu, tak jak zaleca producent. W zależności od tego jakiego żelu użyjecie, taki zapach będzie miała Wasza mieszanka. Twarz należy masować peelingiem przez kilka minut, a następnie zmyć wodą. Po użyciu skóra staje się gładka oraz rozjaśniona, co najważniejsze nie wysusza skóry. Dokładnie usuwa obumarły naskórek oraz odblokowuje pory. Dzięki temu kosmetyki lepiej wchłaniają się w skórę. Peeling wykonuję wieczorem, następnie twarz smaruję kremem firmy Kosmetyki DLA, Niszcz pryszcz. Dało mi to idealne połączenie, ponieważ moja skóra wygląda o wiele lepiej. Trądzik znika, pozostało już niewiele krostek.



Korund to najlepszy peeling jaki miałam. Drobne kryształki nieźle zdzierają, dlatego lepiej używać go wieczorem tak, by nie narażać skóry na promienie UV. Jeżeli masz cerę zniszczoną, ze zmarszczkami; trądzikową; z przebarwieniami lub łojotok, zaskórniki, blizny potrądzikowe to mikrodermabrazja jest dla ciebie. Korund możesz także używać na całe ciało, jeżeli masz rozstępy lub cellulit. Zachęcam do zakupu, ponieważ ten produkt radzi sobie idealnie. Cena jest naprawdę niska, a korund wydajny. Do jednego zabiegu wystarczy naprawdę niewiele kryształków. Produkt znajdziesz na stronie Biocosmetics.


sobota, 13 lipca 2013

Szampon


Ten artykuł został napisany dla strony iperfumy.pl

Szampon jest obowiązkowym produktem w każdym domu. Bardzo dbam o włosy, myję je codziennie. Choć szampon należy do najważniejszych kosmetyków, nigdy nie zastanawiałam się jaki jest ich skład. Czas odkryć kilka faktów o tym produkcie.

Według wikipedii szampon to płynny środek zawierający ciekłe mydło, substancje pieniące oraz pomocnicze, na przykład: związki nawilżające, zapachowe, odżywcze, koloryzujące i lecznice. Skąd pochodzi słowo „shampoo”? Od nazwy perskiego oraz hinduskiego masażu włosów. Szampony to preparaty stosowane do utrzymania czystości nie tylko włosów ale także skóry. Nie powinny usuwać naturalnej powłoki lipidowej z powierzchni włosa.

Jaki jest skład szamponu? Detergenty to środki czyszczące. Mają one na celu oczyszczenie naszej skóry oraz włosów. Sprawiają, że produkt się pieni. Należy do nich między innymi roztwór mydła potasowego lub amoniowego. Często zastępuje się je solami sodowymi i amonowymi. Aby włosy się nie elektryzowały, w szamponie znajdują się bufory. Dzięki nim produkt ma odczyn kwaśny. Przeciwdziała także wymywaniu z włosów olejków natłuszczających. W szamponach znajdują się też środki nabłyszczające. Sprawiają, że włosy są błyszczące. Ważne jest także, by szampon miał ładny zapach. Odpowiedzialne za to są mieszanki perfumeryjne. Składają się one z różnych związków chemicznych. W zależności od rodzaju szamponu znajdziemy także takie składniki jak: kolagen (regenerujący uszkodzone włosy), keratyna (wygładzająca powierzchnię), ekstrat z nasion soi (przyspieszający wzrost), olejek awokado (zawiera witaminy), olejek jojoba (chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi), olejek rzepikowy (likwiduje łupież), ceramidy (nadają połysk). Oczywiście jest o wiele więcej składników, lecz nie jestem w stanie wymienić ich wszystkich. Każdy szampon ma inne właściwości, więc automatycznie zmienia się ich skład.

W jaki sposób należy dbać o włosy? Najpierw należy zwrócić szczególną uwagę na nasze pożywienie. Ważne są witaminy i minerały. Można także stosować suplementy diet, które korzystnie wpływają na kondycję włosów. Ważne jest to by stosować oprócz szamponów, także odżywki. Popularne jest także olejowanie. W zależności od oleju, nawilżają, odżywiają a także dodają objętości. Mam zamiar wypróbować kokosowy, który jest idealny do łamliwych włosów. Co zrobić by włosy lepiej rosły? Potrzebny nam będzie płyn z rozmarynu. Ziele należy zalać wodą i ugotować, aż połowa wody wyparuje. Następnie przygotowany roztwór należy wcierać w skórę głowy po każdym umyciu. Na szybko przetłuszczające się włosy idealna będzie odżywka z winogron. Należy wyciągnąć z owoców pestki, a następnie rozgnieść. Taką oto papkę nakładamy na włosy. Dla lepszego efektu, warto owinąć głowę folią lub ręcznikiem. Po 10 minutach trzeba zmyć naszą odżywkę. Masz zniszczone włosy? Do tej maseczki będą nam potrzebne: jajko, oliwa z oliwek i cytryna. Żółtko wymieszaj z oliwą, tak aby powstała gęsta papka. Następnie dodaj sok z cytryny. Nałóż otrzymaną papkę na włosy, po około 30 minutach zmyj ją. By wzmocnić swoje włosy warto pić herbatę ze skrzypu polnego. Z pewnością wpłynie korzystnie. Pielęgnacja włosów jest bardzo ważna. Dbaj o nie tak, by były lśniące i zdrowe.

Na stronie iperfumy.pl znajdziecie różnego rodzaju szampony. Odpowiednio do włosów zniszczonych, z łupieżem, tłustych, suchych, rozjaśnionych, normalnych, narażonych na szkodliwe działanie promieni słonecznych, łamliwych, kręconych, farbowanych, cienkich, blond, siwych i z tendencją do wypadania. Produkty są takich firm jak: Bioderma, Vichy, Wella, L´Oréal, Schwarzkopf.

piątek, 12 lipca 2013

Tusz do rzęs Glam` Eyes Day 2 Night Rimmel


Nie mam swojego ulubionego tuszu do rzęs. Cały czas szukam czegoś nowego. Wspominałam kiedyś, że kupiłam mascarę marki Rimmel. Zaciekawiła mnie z tego względu, że ma dwie szczoteczki: na dzień i na noc.
Za tusz zapłaciłam około 20 złotych. Niestety żałuję, że dokonałam tego zakupu. Dlaczego? Za taką cenę jest wiele innych produktów, które sprawują się lepiej.
Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć jak wygląda szczoteczka na dzień (Length). Według producenta ma nadawać naturalny efekt: wydłużone i idealnie rozdzielone rzęsy.


Poniżej szczoteczka na wieczór (Volume), która ma sprawić, iż rzęsy będą wydłużone, rozdzielone i pogrubione aż do 15 razy (!). Czy jest to wgl możliwe, by tak je pogrubić? Czy producent mówi prawdę?




Okazuje się, że jednak tusz nie jest taki wspaniały jak twierdzi producent. Niestety nie widać znacznej różnicy między szczoteczkami. Może jedynie tym, że nie można przesadzać z użyciem tej drugiej. Niesamowicie skleja rzęsy (to jest to 15-krotne pogrubienie?) co wygląda nieestetycznie i sztucznie. Natomiast pierwszą szczoteczką trzeba machnąć rzęsy nawet trzy razy, żeby było w ogóle widać, że użyłam tuszu. Produkt nie jest wydajny, nie uzyskałam także zadowalającego mnie efektu. Czy są jakieś plusy? Nie zauważyłam. Mascara kusi jedynie tym, że ma dwie szczoteczki. Za taką cenę lepiej poszukać inny tusz.




Zakwalifikowałam się na wszystkie trzy kierunki. Nie spodziewałam się tego. Cały czas się stresowałam, że nigdzie się nie dostanę. A tutaj taka niespodzianka. Ostatecznie wybrałam ekoenergetykę na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu :)


czwartek, 11 lipca 2013

Błyszczyk Long Lasting Gloss Glide Manhattan


Od drogerii internetowej ezebra.pl dostałam do testowania błyszczyk firmy Manhattan. Kosztuje on około 5 złotych. Mam akurat ten o numerze 56. Aplikator jest ścięty po skosie, przez co aplikacja jest łatwa i szybka. Błyszczyk ma bardzo ładny kolor, optycznie powiększa usta oraz sprawia, że wydają się mokre. Zawiera delikatne drobinki. Po użyciu błyszczyka można odczuć, że wargi się kleją. Co do trwałości to niestety wielki minus. Bez jedzenia i picia potrafi wytrzymać około godzinę. Natomiast po zjedzeniu czegokolwiek znika od razu z ust.




Jak widać na poniższym zdjęciu usta są błyszczące. Zauważyłam także, że nawilża wargi. Błyszczyk należy do przeciętnych produktów. Niestety niczym się nie wyróżnił. Choć wygląda naprawdę ładnie, to trwałość oraz zapach, który jest chemiczny zbytnio nie zachęcają. Jednak czego można się spodziewać po błyszczyku za 4 złote? Produkt nadaje się idealnie do torebki, gdyż jest mały (5 ml) i poręczny. Czy kupiłabym ten kosmetyk? Za taką cenę warto wypróbować.

Jutro postaram się napisać opinię tuszu do rzęs firmy Rimmel. Wreszcie się też dowiem, na jaki kierunek się dostałam.

środa, 10 lipca 2013

Antyperspirant roll-on Mariza

Ostatnio testowałam antyperspirant roll-on firmy Mariza. Znajdziecie go na 69 stronie w katalogu nr 3 (maj-lipiec 2013). https://strefamariza.pl/files/MARIZA_katalog_3_2013.pdf
Parę lat stosowałam Rexonę, która jest niezawodna. Wcześniej miałam już produkty takich marek jak: Nivea, Fa, Lady Speed Stick, Ziaja które niestety nie dawały sobie rady. Byłam bardzo ciekawa czy antyperspirant od Marizy będzie spisywał się tak, jak należy.


Antyperspirant ma świeży zapach, nie pozostawia plam oraz wchłania się bardzo szybko. Nie podrażnia, jest idealny do wrażliwej skóry, tym bardziej po goleniu. Minusem jest to, że na kulce zbiera się dużo płynu. Po użyciu zostaje gruba warstwa antyperspirantu pod pachą, co trzeba rozsmarować. Zaskoczyło mnie działanie. Po intensywnym treningu, pot który się wydziela ma przyjemny zapach. Tak jak twierdzi producent: produkt ten zapewnia świeżość. Ważne jest też to, że nie zawiera alkoholu.
Cena z katalogu to 8.90, co nie jest zbyt wysoką kwotą. Myślę, że warto zwrócić uwagę na ten antyperspirant. Gdyby nie to, że pozostawia zbyt wiele płynu pod pachą, byłby idealny.

Produkt dostałam od Magdaleny Zając, którą znajdziecie na stronie http://magdalena.klubmariza.pl/
W razie jakichkolwiek pytań zachęcam do wysyłania maili do koordynatora tej marki: zajacmagda5@gmail.com

wtorek, 9 lipca 2013

Marie Lu - „Legenda. Wybraniec"

„Legenda. Wybraniec” to kontynuacja przygód Day’a oraz June. Pierwsza część dostarczyła mi samych pozytywnych emocji. Po jej przeczytaniu, od razu zabrałam się za kolejną część. Musiałam jak najszybciej się dowiedzieć, co wydarzy się w życiu bohaterów. W Republice zachodzą wielkie zmiany. Elektor Primo umarł, a jego miejsce zajmuje syn, Anden. W tym samym czasie June i Day docierają do Vegas, gdzie dołączają do Patriotów, by ratować brata. Edena. W zamian za jego odnalezienie, główni bohaterowie muszą wziąć udział w zamachu na Andena. Jak się okazuje nowy Elektor Primo nie jest taki jak jego ojciec. Ten przywódca chce dobra dla mieszkańców. Co w tej sytuacji zrobią Day oraz June? Czy mimo wszystko go zabiją? Czy zrobią to, by ratować brata Day’a?

Autorka książki Marie Lu urodziła się w 1984 roku w Pekinie, w Chinach. Studiowała na University of Southern California. Zajmował się kiedyś tworzeniem gier komputerowych. „Rebeliant” to jej debiutancka książka, którą napisała pod wpływem Wiktora Hugo. Oglądają ekranizację „Nędzników” narodziła się historia Jane i Day’a oparta na relacjach pomiędzy kryminalistą, a detektywem.
„Day, ów chłopiec z ulicy, którego całym bogactwem było brudne ubranie i szczerość w oczach, zawładnął moim sercem. Jest najpiękniejszy na świecie, zarówno ciałem jak i duszą. Jest srebrnym błyskiem w świecie ciemności. Jest moim światłem.”
Uwielbiam czytać książki, które są dynamiczne oraz przepełnione niebezpiecznymi akcjami. Zachwalałam „Rebelianta”, a „Wybraniec” jest jeszcze lepszą powieścią. Bohaterowie zmagają się z jeszcze większymi problemami. Autorka bardziej rozbudowała wątek miłosny, co nie znaczy że brakuje scen brutalnych oraz krwawych. Widać, że nastąpił postęp w twórczości Marie Lu. Od samego początku coś się dzieje. Czytelnik nie ma czasu na odpoczynek. Jest wciągnięty w wir wydarzeń, których nie można przerwać. Rzadko spotyka się serie, w których kontynuacja jest lepsza od pierwszej części. Tutaj autorka zaskakuje. Losy Day;a oraz June przykuwają uwagę. Z zapartym tchem czytałam każdy kolejny rozdział. Poznajemy także nowych bohaterów, dobrych jak i złych. Nie każdy jest tym, za kogo się podaje. Niektórzy mogą więcej zaszkodzić głównym postaciom niż pomóc.

„Wybraniec” zasługuje na uwagę, ponieważ nie jest to zwykła książka. Charakteryzuje ją to, czego wymagam od dobrej powieści: wartka akcja, odpowiednio wykreowani bohaterowie oraz atmosfera pełna grozy. Ze strony na stronę napięcie rośnie coraz bardziej. Seria napisana przez autorkę zachwyca. Nie mogę się doczekać kolejnej części, która mam nadzieję, będzie na podobnym poziomie.



Ocena: 5/5
 
Autor: Marie Lu
Tytuł: „Legenda. Wybraniec” 
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 368
Rok wydania: 2013

Inspiracje part VII

Ta notka miał być opublikowana wczoraj, ale się nie wyrobiłam. Jestem po miesiącu ćwiczeń z Ewą Chodakowską. Zaczynałam od Skalpela, który w końcu zaczął mi się nudzić. Potem nadszedł na Trening z gwiazdami. Na początku była ok, ale potem dźwięk działał mi na nerwy. Od wczoraj ćwiczę z Mel B. Słyszałam o niej wiele dobrego. Jej ćwiczenia są podobno równie skuteczne.
Najbliższy miesiąc -> Mel B!





Będę pracować nad pośladkami, brzuchem oraz nogami. W sumie wychodzi około 40 minut. Myślę, że  ćwiczenia 6 razy w tygodniu + 1 dzień przerwy przyniosą efekty. Wczoraj było moje pierwsze spotkanie z Mel B.  Są o wiele bardziej męczące od Skalpela, jednak nie tak ciężkie jak Killer czy Turbo Spalanie. Poniżej kilka inspiracji. Kto jeszcze nie ćwiczy, niech dołączy do mnie :)









poniedziałek, 8 lipca 2013

Ilona Felicjańska, Aneta Pondo - "Cała prawda o..."



Kim jest Ilona Felicjańska? Urodziła się w 1973 roku w Łasku. Została II wicemiss Polonia. Brała udział w pokazach pret-a-porter. Zajmowała się także promowaniem wielu produktów. Założyła fundację „Niezapominajka”, by pomagać osobom chorym. Występowała w VIII edycji programu Taniec z gwiazdami. W 2010 roku spowodowała kolizję pod wpływem alkoholu…

Książka „Cała prawda o…” to całe życie Felicjańskiej przedstawione w wywiadzie. Aneta Pondo, która jest dziennikarką oraz redaktorem naczelnym czasopisma „Miasto Kobiet” rozmawia z Ilona na temat jej życia. Jest to zlepek wywiadów przeprowadzanych w różnych miejscach przez około 100 dni. Modelka odpowiada na pytania trudne, takie aby czytelnicy zrozumieli co działo się z Felicjańską, że jej życie wygląda aktualnie tak, a nie inaczej.

Zanim zabrałam się za tę książkę, przeczytałam w Internecie kilka recenzji. Były one pozytywne, dlatego myślałam że i mi się spodoba. Jednak zamiast współczuć Ilonie, zauważyłam, że robi z siebie ofiarę. Na początku byłam nastawiona optymistycznie. Pierwsze pytania dotyczyły modelingu. Wtedy to opowiada, jak wygląda rzeczywistość na wybiegu. Kolejne odpowiedzi dotyczą jej kariery, małżeństwa, fundacji. Gdy spowodowała kolizję i przyznała się do tego, że jest uzależniona od alkoholu ludzie się od niej odwrócili. Teraz następuje ten moment, kiedy powinnam się zlitować. Do tego nie doszło, ponieważ według mnie Felicjańska była sama sobie winna. W świecie show-biznesu była to sensacja. Podziwiam ją za to, że przyznała się do tego, iż pije. Odpowiada szczerze na każde pytanie. Chyba nawet zbyt dokładnie. Pewne wypowiedzi są zbędne, które mogłaby zachować dla siebie. Mam na myśli np. to zdanie: „... kazał sobie robić laskę, bo jestem jego żoną i to mój obowiązek”. Czy czytelnika interesuje to, co mówił jej mąż w łóżku?

Wcześniej nie interesowałam się życiem modelki. Książkę przeczytałam, dlatego że opis był bardzo zachęcający. Faktycznie życie Ilony nie było usłane różami, jednak każdy z nas ma jakieś problemy. Nie ona sama na tym świecie zmaga się, np. z alkoholizmem. Wiem, że Felicjanska chciała pokazać, co było przyczyną uzależnienia, jej problemów w domu i pracy. Choć pomagała ludziom potrzebującym, to po kolizji pozostała sama. Rozumiem, że mogło ją to zaboleć, jednak ta książka to wołanie: „Zobaczcie, jak przez was cierpię”. Podczas czytania miałam wrażenie, że ona chce za wszelką cenę zwrócić uwagę na swój stan psychiczny. Ilona oskarża każdego, ale nie siebie. Była afera z nagimi fotkami. Mogła liczyć się z tym, że w końcu trafią do gazety. Jednak ona każdy swój błąd tłumaczy tym, że była samotna.

Jak dla mnie nie jest to zbyt interesująca książka. Nie znałam dokładnie historii Felicjańskiej. Po tej lekturze widzę, że jest to kobieta, która w ogóle nie radzi sobie w życia, a całą winę zrzuca na rodzinę oraz znajomych. „Cała prawda o..” to obszerny wywiad, który nie jest wart jakiejkolwiek uwagi.

Ocena: 1/5
Autor: Ilona Felicjańska, Aneta Pondo
Tytuł: „Cała prawda o...” 
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2013