Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lambre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lambre. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

Cienie do powiek (SATIN TRIO EYE SHADOWS) LAMBRE

To już ostatni produkt, który dostałam od firmy LAMBRE. Czy polubiłam te cienie?

Atłasowe (satynowe) cienie są propozycją pośrednią pomiędzy cieniami matowymi i perłowymi. Idealnie nadają się do każdej karnacji, a tekstura cieni zapewnia efektywność tworzenia makijażu w każdym wieku.
Paleta kolorów cieni trio jest zbudowana na podstawie panujących w tym sezonie trendów, jak również z uwzględnieniem typów urody kobiecej.

Każdy z kompletów Cieni Trio składa się z 3 odcieni, uzupełniających się nawzajem, tworzących optymalnie skomponowany zestaw do szybkiego tworzenia, zarówno współczesnego, jak i klasycznego makijażu.

Wszystkie odcienie w obrębie jednego kompletu są dobrane w taki sposób, by poprzez różnorodne ich mieszanie była możliwość tworzenia półtonów.



Opakowanie jest bardzo eleganckie, z lustereczkiem. Dołączony aplikator sprawdza się bardzo dobrze. Nie mam problemu z nakładaniem tego produktu na powieki.

W pudełeczku znajdują się cienie o trzech odcieniach, zbliżonych do siebie. Jestem zachwycona kolorkami, gdyż właśnie takie lubię najbardziej. Nie są to ani matowe, ani perłowe; raczej pośrednie. 

Pigmentacja jest niestety niezachwycająca. Trzeba nałożyć dosyć dużą ilość na powiekę, aby było cokolwiek widać. Dobrze, że się nie kruszą ani nie obsypują po aplikacji. Są faktycznie satynowe, bardzo delikatne. Pierwszy raz spotkałam się z taką konsystencją.


Trwałość tego produkty jest bardzo dobra. Po kilku godzinach cienie są cały czas na powiece. Kosmetyk ten kosztuje 24 złote. Czy kupiłabym? Raczej nie, z powodu słabej pigmentacji.

wtorek, 22 października 2013

Peeling winogronowy LAMBRE


Mam okienko czterogodzinne, więc w końcu znalazłam chwilę na napisanie notki. Peeling od Lambre testowałam dosyć dawno,więc recenzja jest trochę spóźniona. 
Szara ziemista cera, nierówna powierzchnia skóry, rozszerzone pory, blizny i drobne zmarszczki, wszystkie te wady powierzchni skóry mogą przybierać czasami nieestetyczny wygląd. Peeling jest najczęściej stosowaną metodą usuwania powierzchniowych niedoskonałości i przywracania skórze nowego estetycznego wyglądu.
Zawarty w kremie peelingu kompleks, łagodzi reakcje zapalne skóry. Cienka i podrażniona skóra staje się gładsza i stopniowo odzyskuje komfort, znikają zaczerwienienia, łuszczenie się naskórka.

Peeling ten możecie zamówić na stronie internetowej producenta za 33 złote. Opakowanie zawiera 80 ml produktu. Kosmetyk ten znajduje się w białej tubce, która jest graficznie skromna. 

Produkt firmy Lambre pachnie winogronem. Nie jest to zapach chemiczny, ale naturalny bardzo przyjemny. Peeling ma delikatnie zielony kolor z drobinkami. 

Bardzo dobrze oczyszcza skórę, choć jest to bardzo delikatny peeling. Jak widać na zdjęciu drobinek jest sporo, jednak nie są one ostre. Osobiście wolę, gdy produkt tego typu jest porządnym zdzierakiem, ale i ten mnie nie zawiódł.

Peeling polecam gorąco osobom, które mają skórę wrażliwą. Stosowałam ten produkt co drugi dzień i nie zauważyłam żadnych zaczerwienień ani podrażnień. Drobne krostki zostały wyrównane, a skóra jest miękka w dotyku.

Kosmetyk ten należy do produktów wydajnych. Po dwóch miesiącach stosowania zużycia jest niewielkie. Myślę, że warto się skusić choć kosztuje ponad 30 złotych.

Zachęcam Was do odwiedzenia strony internetowej: http://pl.lambre.eu/

piątek, 11 października 2013

Perfum #30 LAMBRE



Ostatnio notki pojawiają się rzadko. Przepraszam Was za to, ale cały dzień spędzony na uczelni jest męczący. Po powrocie do domu myślę jedynie o tym, by się najeść, umyć i iść spać. W dzisiejszej notce pragnę Wam pokazać perfum, którym dostałam od LAMBRE
Rodzina zapachów: kwiatowo-owocowe (Floral-fruity)
Nuty głowy: cedrat, różowy pieprz
Nuty serca: jaśmin, irys, paczula
Baza: wetyweria, piżmo
Owocowa świeżość w wyraźnym połączeniu z zapachami wiosennych hiacyntów na tle ciepłych zmysłowych nut piżma, ambry i czarodziejskiej paczuli. Jasny aromat młodości dla energicznej i dynamicznej kobiety.

Perfum znajduje się w eleganckim flakoniku. Produkt, który dostałam ma 8 ml. Kosztuje on 40 złotych. Nie jest to cena wygórowana, gdyż perfum pachnie przepięknie. Jest to zapach świeży, nieduszący. Bardzo lubię wonie kwiatowo-owocowe. Ten idealnie trafia w mój gust. 

Zapach utrzymuje się na ciele przez dłuższy czas, więc trwałość jak najbardziej na plus. Z aplikacją nie miałam żadnego problemu. Pompka się nie zacina. 

Firmę LAMBRE będę kojarzyć z ekskluzywnymi kosmetykami o niezbyt wysokiej cenie. Nie mam nic do zarzucenia temu produktowi. Skradł moje serce i z pewnością kupię ten produkt, ale o większej pojemności 50 ml (82 złote), gdyż bardziej się opłaca.


Kochani przyjechałam dziś po dwóch tygodniach do domu. Na biurku czekało na mnie sporo przesyłek od takich firm jak: The Balm Polska, Biała Perła, Pilomax, TestMeToo, MissX oraz wydawnictw: Bukowy Las, Otwarte, Literackie oraz Pascal. Produktów jest sporo i będzie co testować. Na chwilę obecną nie mogę zrobić zdjęć, gdyż aparat zostawiłam w Poznaniu. Pochwalę się wszystkim w poniedziałek lub wtorek :) W środę pierwsze kolokwium. Niestety nie mam już tyle czasu na bloga, czas zacząć się uczyć...

piątek, 13 września 2013

Odżywczy krem na noc i pod oczy LAMBRE


W tym tygodniu mogliście przeczytać recenzję tuszu do rzęs marki Lambre. Widziałyście jaki można osiągnąć rewelacyjny efekt za niską cenę. W dzisiejszej notce powiem Wam o kremie tej firmy. Jakie jest jego działanie? Czy się sprawdził? O tym możecie przeczytać poniżej.


Odżywczy krem na noc i pod oczy z linii Evermatting Line LAMBRE doskonale nadaje się do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. Bogata receptura kremu pozwala na efektywną ochronę i odpowiednie odżywienie skóry podczas snu.

Krem zawiera cenny olej arganowy, który doskonale nawilża, neutralizuje działanie wolnych rodników, działa przeciwzmarszczkowo i jest niezastąpionym źródłem witamin. Odżywczy krem Evermatting Line odbudowuje i wzmacnia strukturę cery, sprawiając, że staje się ona bardziej elastyczna. HYALUROSMOOTH™, który stanowi botaniczną alternatywę dla kwasu hialuronowego, zapewnia perfekcyjne wygładzenie zmarszczek i głębokie nawilżenie cery. Dzięki jego zdolnościom filmotwórczym krem odżywczy na noc i pod oczy doskonale nawilża i wygładza drobne zmarszczki.

Nourishing night and under eye cream widocznie polepsza wygląd cery, rozświetlając i wyrównując jej koloryt. Delikatna konsystencja kremu z linii EVERMATTING pozwala używać go do pielęgnacji skóry wokół oczu. Krem efektywnie rozświetla cienie wokół oczu i niweluje opuchnięcia spowodowane zmęczeniem i nadmiarem wody w organizmie. Krem przyśpiesza gojenie się drobnych uszkodzeń na cerze i niweluje stany zapalne (również trądziku).

Odżywczy krem na noc i pod oczy EVERMATTING LINE stanowi doskonałe rozwiązanie, kompleksowo dbając o skórę całej twarzy. Systematyczne stosowanie kremu powoduje znaczną poprawę wyglądu i promienność wypoczętej skóry.

Krem zapakowany jest w elegancki kartonik. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Po rozpakowaniu ukazała mi się szklana, nie byle jaka buteleczka. Patrząc na ten produkt wydaje się, że jest bardzo drogi. Jednak nic bardziej mylnego. Kosztuje około 56 złotych. Są to pieniądze, które warto wydać.
Produkt używałam wieczorem na oczyszczoną twarz, jak i okolice wokół oczu. Krem ma bardzo ładny, dosyć intensywny zapach. Pozostawia na skórze tłustą warstwę, jednak mi to nie przeszkadza. W końcu jest to produkt na noc. Producent zaleca używanie tego kremu na dzień jedynie pod oczy. Ja bym jednak tego nie robiła, ponieważ skóra po użyciu dosyć mocno się błyszczy. Jest to jedyny minus tego kosmetyku.
Nie mam jeszcze zmarszczek, więc ciężko mi określić jakby ten krem na nie wpłynął. Podoba mi się to, że pryszcze szybciej się goją. Jakakolwiek ranka na twarzy po całej nocy znika. Budzimy się ze świeżą, rozświetloną skórą.
Marka Lambre zaczyna mi się kojarzyć z dobrymi produktami po niskich cenach. Szkoda, że jest to firma tak mało popularna. Zachęcam więc do odwiedzenia strony internetowej http://pl.lambre.eu

niedziela, 8 września 2013

Tusz do rzęs Art of volume LAMBRE


Ostatnio publikuję dosyć krótkie notki, a wszystko dlatego że nie mam zbyt wiele czasu. Pragnę dzielić się z Wami kolejnymi opiniami, jednak by napisać porządną notkę potrzebuję trochę więcej niż kilkanaście minut. W dzisiejszym poście pokażę Wam produkt, którym jestem wręcz zachwycona. Tusz Art of Volume stał się moją idealną mascarą.
Pamiętacie jak pokazywałam produkty, które otrzymałam od Lambre w ramach współpracy? Każdy z nich wyglądał elegancko. Właśnie takie są kosmetyki tej marki. Tusz do rzęs znajdował się w złotym pudełeczku. Po otwarciu ukazała mi się mascara, która ma tylko napis z nazwą firmy. Produkt wygląda nie tylko elegancko, ale i profesjonalnie. Podczas używania mam wrażenie, że właśnie używam luksusowy kosmetyk, a kosztuje on przecież zaledwie 20 złotych.



Szczoteczka jest silikonowa, przez co dostosowuje się do rzęs i można dokładnie pomalować, nawet najmniejsze zakamarki. Aplikacja jest wygodna, nie mam żadnego problemu z nakładaniem tuszu. Wystarczy jedno pociągnięcie by perfekcyjnie pomalować rzęsy. Dodatkowym atutem jest to, że na szczoteczce nie zbiera się nadmiar tuszu. 
Efekt możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Kilka notek wstecz pokazałam Wam makijaż, użyłam tam także tego tuszu. Możecie go zobaczyć klikając w ten link: <makijaż>


Jak widać tusz idealnie wydłuża, pogrubia oraz rozdziela rzęsy. Co najważniejsze nie pozostawia grudek. Po kilku godzinach efekt cały czas się utrzymuje, tusz nie obsypuje się. Jestem zachwycona tą mascarą.
Kosmetyk ten kosztuje 20 złotych. Cena jest naprawdę niska patrząc na to, jaki można uzyskać dzięki niej efekt.
Więcej produktów firmy LAMBRE znajdziecie na stronie internetowej: http://pl.lambre.eu

piątek, 16 sierpnia 2013

Nowości



Ten tydzień był bardzo obfity w nowe produkty. Świeże współprace, kolejne produkty do testowania. Aż żal się nie pochwalić. W najbliższym czasie będzie o czym pisać, jak i próbować.
Tak jak obiecywałam odbędzie się konkurs we współpracy z firmą FlosLek. Dzisiaj kurier przywiózł nagrody. Możecie je zobaczyć na powyższym zdjęciu. Podobają się? Każdy produkt jest podwójny, dlatego zwyciężą dwie osoby. Postaram się jeszcze w tym tygodniu napisać notkę z konkursem. Mam nadzieję, że nagrody Wam się podobają. Mi bardzo. Testowałam każdy z tych produktów. Na blogu znajdziecie moje opinie.


Tutaj nowość z Marizy. Korektor dostałam od konsultanki Magdaleny Zając, która przesyła mi co jakiś czas kolejne produkty do testowania. Zdradzę, że ten korektor przypadł mi już do gustu. Wkrótce opublikuję recenzję.


Ostatnio nawiązałam współpracę ze sklepem internetowym grandi.pl Do testowania dostałam mydło marsylskie o zapachu kokosa. Używanie to sama przyjemność.


Kolejna współpraca z firmą Lambre. Byłam zaskoczona ilością kosmetyków, tym bardziej iż produkty te nie należą do tanich. Jak widać dostałam peeling, tusz do rzęs, cień do powiek, perfum oraz krem na noc. Same piękne zapachy i efektowne działanie.


A tutaj kolejna porcja produktów do testowania od FlosLek. Znalazł się nawet krem wygładzający zmarszczki dla mojej mamy.

Jak widać uzbierało się tego dosyć dużo. Będzie co testować. O których produktach chcecie najpierw przeczytać? Aż sama nie wiem od czego zacząć ;)