czwartek, 15 sierpnia 2013

Lakier do paznokci Editt Cosmetics


Pogoda się psuje. Dzisiaj sobie uświadomiłam, że to już połowa sierpnia. Jak ten czas szybko leci.  Jeszcze ponad miesiąc i skończy się siedzenie w domu. Wreszcie! Przyznam, że siedzenie w domu od matury już mi się znudziło. Od października będzie się coś działo, nowi ludzie, inne miasto itp. Nie mogę się doczekać. A w dzisiejszej notce chciałabym Wam pokazać lakier, który niestety mnie nie zachwycił. Spodziewałam się po nim zupełnie czegoś innego.
Lakier ten otrzymałam od Editt Cosmetics do testowania. Jest to mała buteleczka 6 ml z poręcznym pędzelkiem do tego o pięknym fioletowym, matowym kolorze. Mogłoby się wydawać, że ideał. Jednak pierwszy problem pojawił się podczas malowania. Lakier jest gęsty i ciężko równomiernie pokryć całą płytkę paznokcia. Widać na zdjęciach, że w jednych miejscach jest grubsza warstwa a w innym cieńsza.






 

Do pokrycia płytki paznokcia wystarczyły dwie warstwy. Lakier schnie bardzo szybko, co jest największym plusem tego produkty. Co do trwałości... to już słabiej. Po trzech dniach pojawiły się odpryski i byłam zmuszona zmyć ten lakier. Długo się nim nie nacieszyłam na swoich paznokciach, a wygląda pięknie. Za to, że ma fioletowy kolor trafiłby do najczęściej używanych przeze mnie produktów, jednak malowanie było dla mnie katorgą, a trwałość nie jest godna pochwały więc tak się nie stanie. Podejrzewam, że nie jest to lakier drogi (jak każdy Editt Cosmetics). Nie znalazłam go na stronie producenta, ale może któraś z Was widziała go w sklepie?

środa, 14 sierpnia 2013

Konkurs (do wygrania biżuteria)



Witajcie Kochani. Dzisiaj przychodzę do Was z małą niespodzianką. Otóż wraz z firmą FJBOX postanowiliśmy zorganizować konkurs. Nagrody są bardzo ciekawe i tajemnicze. Na pewno jest to biżuteria. Ale jaka? Odpowiedź znajdziecie na innych blogach.
To od Was zależy ile osób wygra!
Zasady są bardzo proste. Co należy zrobić?
1.udostępnić publicznie zdjęcie konkursowe na facebooku

2 polubić strony facebook.com/Kanapowicz oraz facebook.com/FJBox
3. zarejestrować się na stronie FJBOX.PL

Konkurs będzie trwał od dzisiaj czyli 14.08 do 27.08.
28 sierpnia ogłoszę zwycięzce lub zwycięzców. 
Jeżeli zgłosi się 50 osób - do wygrania będzie jedno pudełeczko FJBOX, jeżeli 100 to dwa pudełka, a 150 osób - trzy nagrody. Wszystko w Waszych rękach ile osób wygra.

Wzór komentarza, który należy zostawić pod tym postem:
Lubię na Facebooku jako:
Na FJBOX.pl zarejestrowałam się pod adresem@:
Aby konkurs się odbył musi być minimum 25 zgłoszeń.
Życzę powodzenia!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Cienie do powiek Magic Visage Editt Cosmetics


Jest to kolejna notka, która potwierdzi że tanie nie znaczy gorsze. Choć kosmetyki Editt Cosmetics są nawet dostępne tzw. Chińczykach, a ich ceny nie są wyższe niż 10 złotych to bardzo je polubiłam i z chęcią testuję. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać cienie do powiek Magic Visage. Znajdziecie je na stronie Editt.pl a ich koszt o zaledwie 5.50 zł. W plastikowym pudełeczku znajdują się cienie w sześciu różnych odcieniach. Są tak dobrane, że można je łączyć i tworzyć piękny, uwodzicielski makijaż.


Cienie te mają bardzo dobrą pigmentację, nie miałam też żadnych problemów z aplikacją. Kolory idealnie ze sobą współgrają. Trwałość jak najbardziej na plus. Utrzymują się na powiece przez kilka godzin. Co najważniejsze nie obsypują się. Odcienie bardzo mi się podobają i z pewnością będę je używać do codziennego makijażu.


Jak Wam się podobają te cienie?
Zapowiadam, iż prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu ruszą dwa konkursy. Jesteście ciekawi jakie będą nagrody? Podpowiedzi znajdziecie na Facebooku :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Żel do nóg z kasztanowcem FlosLek

To już ostatni produkt, który dostałam od firmy FlosLek. Jako, że mam problemy z prawą nogą to od chodzenia jest ona obolała. Byłam ciekawa czy żel z kasztanowcem się sprawdzi i faktycznie przyniesie ulgę.

Zastosowanie:
Preparat przeznaczony do pielęgnacji skóry nóg i stóp, szczególnie przy skłonności do obrzęków kończyn, dla osób narażonych na długotrwałe przebywanie w pozycji stojącej. Może być stosowany przy żylakach.
Działanie:
Zawarty w żelu wyciąg z kasztanowca uszczelnia naczynia krwionośne, przywraca im elastyczność. Dodatkowo żel nawilża skórę nóg.
Natychmiastowa ulga dla „ciężkich”, zmęczonych nóg, mniejsze obrzęki i obrzmienia.
Składniki:
Aqua, Propylene Glycol, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Panthenol, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Ethylhexylglycerin.
Pojemność: 50 ml
Cena:  9.30 zł


Produkt znajduje się w zwykłej tubce, którą warto mieć w torebce i w razie bólu posmarować nim nogi. Żel ma gęstą konsystencję o delikatnej żółtej barwie, jest bezzapachowy. Wchłania się dosyć szybko.
Kosmetyk ten może być stosowany przy żylakach, których na szczęście nie mam. Używałam go zgodnie z zaleceniem producenta, czyli rano i wieczorem. Po nałożeniu na stopy, od razu czułam przyjemny chłód. Zanim zaczęłam stosować ten żel, nie wierzyłam, że może przynieść natychmiastową ulgę. Jednak faktycznie tak jest. Likwiduje zmęczenie i obrzęki oraz niweluje ciężkość stóp.
Cena nie jest wysoka, natomiast produkt działa tak jak powinien. Z pewnością to nie mój pierwszy żel do nóg z firmy FlosLek.
Może któraś z Was stosuje ten produkt?

50 faktów o mnie

W blogosferze panuje aktualnie moda na "50 faktów o mnie". Bardzo lubię czytać takie posty, więc postanowiłam napisać coś o sobie :)

1. Od października idę na studia. Wybrałam kierunek ekoenergetyka, choć w ogóle się tym nie interesuję. Myślałam o tym, aby po ukończeniu studiów mieć dobrze płatną pracę.
2. Mieszkam na wsi, którą uwielbiam za to że jest cisza i spokój.
3. W podstawówce byłam fanką "Harrego Pottera", a w gimnazjum "Zmierzchu".
4. Bloguję około 6 lat, jednak to Kanapowicz przetrwał najdłuższy okres czasu. Wcześniejsze blogi kasowałam po kilku miesiącach.
5. Uwielbiam lakiery do paznokci, choć z malowaniem zawsze mam problemy.
6. Przez 9 lat miałam świadectwo z wyróżnieniem.
7. Boję się pająków i burzy.
8. Cztery lata temu zaczęłam pisać książkę, której nie mam czasu skończyć.
9. Szybko się wzruszam.
10. Pofarbowałam kiedyś włosy na rudo. Kompletnie mi to nie pasowało i nie mogę siebie zrozumieć dlaczego chciałam wtedy właśnie taki kolor.
11. Moją rekordową wagą było 75 kg. Aktualnie ważę 56 kg.
12. Byłam tylko cztery razy na imprezie. Wolę spędzać czas w domu.
13. Kocham czytać książki.
14. Uwielbiam robić zdjęcia, szczególnie macro.
15. Chciałabym zwiedzić Paryż.
16. Uzależniłam się od ćwiczeń. Dzień bez wylanego potu jest stracony.
17. Listonosz mnie nie lubi za to, że przychodzi nawet pięć razy w tygodniu z moimi przesyłkami.
18. Mam brata i siostrę, którzy są starsi ode mnie o 8 i 10 lat.
19. Lubię dostawać prezenty. Takie niespodziane są najlepsze.
20. Moją ukochaną porą roku jest lato, za to zimy nie znoszę.
21. Nie lubię odzywać się w większym towarzystwie.
22. Choć niedługo będzie rok jak mam prawo jazdy, to jechałam tylko dwa razy samochodem.
23. Gdy byłam młodsza obgryzałam paznokcie.
24. Byłam tylko raz za granicą, konkretnie w Berlinie.
25. Lubię jeździć nad morze, za tow górach nigdy nie byłam.
26. Nie oglądam telewizji, ponieważ wkurzają mnie reklamy.
27. Mam jedną stopę mniejszą o około dwa rozmiary. Przez to nie mogę kupić normalnych szpilek, tylko z zapięciem a takich jest bardzo mało w sklepach.
28. Boję się dentysty.
29. W mojej wsi nie ma żadnego sklepu.
30. Jestem w związku, który bez przerw trwałby ponad dwa lata.
31. Nie miałam jeszcze ospy wietrznej.
32. Uwielbiam zwierzęta, w szczególności psy.
33. Recenzje piszę najpierw w zeszycie, dopiero potem przepisuję na komputerze.
34. Jestem uzależniona od Facebooka.
35. Wolę najgorszą prawdę niż kłamstwo.
36. Lubię długo spać.
37. Chciałabym mieć kiedyś ładnie wyrzeźbione ciało.
38. Nigdy nie miałam złamanej ręki, nogi, palca itp.
39. Nienawidzę disco-polo. Strasznie się wkurzam, gdy rodzice zmuszają mnie do słuchania takiej "muzyki".
40. Wybierając książkę, kieruję się okładką, nigdy nie czytam opisu.
41. Umiałam już czytać w pierwszej klasie podstawówki. Pani w bibliotece zanim założyła mi kartę, przeprowadziła test.
42. Chciałabym mieć dużą sypialnię z wielkim łóżkiem i tarasem.
43. Lubię pływać.
44. Kompletnie nie interesuję się polityką i sportem.
45. Nie przepadam za książkami polskich autorów.
46. Wkurzają mnie ludzie, którzy strasznie wolno pakują swoje zakupy w sklepie.
47. Nie lubię gdy ktoś się spóźnia. Jestem punktualna i oczekuję tego od innych
48. Nigdy nie mogę się oprzeć słodyczom. Żelki, czekoladę mogłabym jeść i jeść ;)
49. Często wchodzę na allegro po to, aby pooglądać. Uszczęśliwia mnie samo patrzenie.
50. Foldery na komputerze mają tylko nazwy: "Nowy folder x".

Nie myślałam, że aż tyle czasu zajmie mi wypisywanie tych faktów.

niedziela, 11 sierpnia 2013

Żel ze świetlikiem lekarskim do powiek i pod oczy FlosLek

Od siedzenia przez dłuższy czas przed komputerem, moje oczy są zmęczone oraz zaczerwienione. Nie używałam wcześniej jakichkolwiek produktów do powiek, dlatego byłam ciekawa czy żel ze świetlikiem się sprawdzi. Dostałam go w ramach współpracy od firmy Floslek, której kosmetyki bardzo polubiłam.

Zastosowanie:
Pielęgnacja podpuchniętych, podrażnionych kurzem, słońcem, niewłaściwym makijażem okolic oczu. Zawarty w żelu świetlik jest bezpieczny przy szkłach kontaktowych.
Działanie:
Żel ze świetlikiem lekarskim to ziołowy kompres na okolice oczu. Zawarty w żelu świetlik lekarski działa kojąco, usuwa zmęczenie, ból oczu, łzawienie. Żel ze świetlikiem nawilża i wygładza skórę, przywraca jej jędrność i elastyczność.
Żel ze świetlikiem lekarskim – ulga i ukojenie dla oczu. Nawilżona i wygładzona skóra wokół oczu.
Składniki:
Aqua, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Glucose, Salvia Officinalis Leaf Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Panthenol, Triethanolamine, Carbomer, Decylene Glycol.
Pojemność: 10g
Cena: 6.70 zł



Żel znajduje się w małym, poręcznym słoiczku. Dzięki temu można bez problemu wydobyć kosmetyk do samego końca. Produkt ten używałam rano, jak i wieczorem. Delikatnie chłodzi oraz ukoił ból i zmęczenie. Zauważyłam, że nawilża skórę, ale nie na długo. Żel ma konsystencję delikatnej galaretki. Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania. Ma delikatny zapach, ledwo wyczuwalny. Choć słoiczek jest malutki, to wystarcza on na dłuższy czas. Produkt ten jest bardzo wydajny. Nie podrażnił mojej skóry, ani nie spowodował łzawienia. Warto kupić, gdyż cena jest niska a faktycznie działa. Moje cienie pod oczami nie są już tak widoczne.


sobota, 10 sierpnia 2013

Pomadka do ust (nr 03) Mariza


W czerwcu zamówiłam pomadkę do ust z Marizy, Soft&Colour. Kosztowała około 10 złotych. Jej odcień różni się od tego w katalogu. Miała być bardziej różowa, a jest czerwona. Produkt ten znajduje się w plastikowym, dosyć tandetnym według mnie opakowaniu. Napisy ścierają się bardzo szybko, natomiast podczas każdego używania boję się, że sztyft rozwali się w moich dłoniach.
Pierwsze wrażenie było niestety negatywne, co mnie zaskoczyło ponieważ wcześniejsze produkty, które mam z tej firmy się sprawdziły (oprócz jednego lakieru do paznokci - słabe krycie).
Według producenta łatwo się aplikuje z czym się zgadzam. Nadaje ona także ustom głęboki kolor, co widać na poniższych zdjęciach. Niestety trwałość jest słabiutka. Po godzinie na ustach prawie nic nie pozostaje. Pomadka bardzo szybko się ściera, a szkoda bo prezentuje się pięknie. Cena jest niska, dlatego warto się skusić. Jednak nie oczekujcie zbyt wiele od tego produktu.



Jak Wam się podoba? Miałyście tę pomadkę?
Znowu zmieniłam wygląd bloga. Teraz jestem zadowolona i szablon pozostanie na dłuższy czas :)

Marissa Meyer - „Saga księżycowa. Cinder”


„Saga księżycowa” rozgrywa się w przyszłości, gdzie świat wygląda zupełnie inaczej niż teraz. Ludzie żyją z androidami, które pomagają im w codziennych obowiązkach. Samochody na benzynę są już rzadkością. Ludzkość umiera na zarazę letumosis, na którą nie znaleziono jeszcze antidotum. Główną bohaterką jest Cinder, która mieszka w Nowym Pekinie. Pracuje tam jako mechanik. Należy do obywateli drugiej klasy, ponieważ jest cyborgiem. Gdy pewnego dnia przychodzi do niej książę Kai ze swym androidem do naprawy, jej życie nagle się zmienia.
„Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?”
„Księga 1. Cinder” to nowe, zupełnie inne wydanie „Kopciuszka”. Książka zaskakuje światem, w którym żyją bohaterowie. Autorka stworzyła oryginalną przyszłość. Nie spotkałam się wcześniej z taką w innych powieściach. Cinder polubiłam już po kilku pierwszych stronach. W końcu kto nie darzył sympatią Kopciuszka? Historia jest oparta właśnie na tej baśni, ale jej forma jest odmienna. Cinder zajmuje się opiekunka prawna, która ma dwie córka. Macocha należy do kobiet bardzo nieprzyjemnych, wykorzystuje główną bohaterkę. Mieszkańcy Nowego Pekinu przygotowują się do wielkiego balu. Czy ta historia nie brzmi znajomo? Czy Cinder zgubi pantofelek, a może w ogóle nie wybierze się na tę uroczystość? W mieście panuje zaraza na którą główna bohaterka jest odporna. Dlaczego? Postać ta ma bardzo bogatą przeszłość, jednak ona sama jej nie pamięta. Co sprawia, że nie może zachorować na letumosis?
„Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy.”
Autorka napięciu buduje stopniowo. Na początku książki daje nam chwilę na odnalezienie się w świecie Cinder. Przyznam, że cyborgi, androidy sprawiły mi problem gdy zaczynałam czytać tę powieść. Z czasem byłam zafascynowana budową ciała głównej bohaterki. Książka bardzo mi się podobała. Choć jest to debiutancka powieść Meyer to spisała się świetnie. „Sagę księżycową” charakteryzuje wartka akcja, dobrze wykreowani bohaterowie oraz zaskakujące zwroty sytuacji. Zachęcam do przeczytania tej powieści.

Ocena: 5/5

Autor: Marissa Meyer
Tytuł: „Saga księżycowa. Cinder” 
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 440
Rok wydania: 2012

piątek, 9 sierpnia 2013

Odżywka do włosów Silk Filler Biosilk

Mam długie włosy i jeśli nie użyję odżywki, to bardzo ciężko je rozczesać. Gdy dostałam od Ambasady Piękna odżywkę bez spłukiwania Biosilk byłam bardzo ciekawa jej działania. Czy się sprawdziła?

Opis producenta:
Jedwabisty wypełniacz, odżywka bez spłukiwania przeznaczona do codziennego użytku.
Zawiera naturalny jedwab i wyciągi roślinne, dzięki czemu natychmiast poprawia kondycję włosów.
Wyrównuje strukturę włosów, ułatwia farbowanie i utrwala kolor.
Chroni przed wysoką temperaturą oraz wzmacnia włosy.
Ułatwia rozczesywanie.
Pojemność: 59 ml

Cena: 12.99 zł



Odżywkę używałam na wilgotne włosy. Jednak w żaden sposób nie pomogła mi w rozczesywaniu. Podczas jednego użycia musiałam wypryskać dosyć dużo produktu. Silk Filler nie jest wydajny, taka buteleczka wystarczyła mi na kilka razy. Nie zauważyłam, żeby wpłynęła na kondycję moich włosów. Nie wygładza, ani nie nadaje błysku, nie są także bardziej miękkie w dotyku. Jedynym plusem jest zapach. Ma bardzo ładną, przyjemną woń.
Odżywka z naturalnym jedwabiem Biosilk kompletnie nie sprawdziła się na moich włosach. Może któraś z Was używa i sobie ją chwali?