niedziela, 13 maja 2012

Lauren Oliver - "Delirium"

Autor: Lauren Oliver
Tytuł: "Delirium"
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 357
Rok wydania: 2012

Miłość. Czym ona jest? Każdy z nas inaczej zdefiniuje to słowo. Na pewno jest to uczucie, które może być odwzajemnione, ale nie musi. W każdej epoce spotkamy się z pisarzami, którzy pisali o namiętności. W szczególności romantyzm był poświęcony tej tematyce. Bohaterowie przez nieszczęśliwą miłość popełniali samobójstwa. Sprawiała ona ból, tęsknotę i pustkę. Ale jest to też najpiękniejsze uczucie jakiego może doświadczyć człowiek. Dzięki niej jesteśmy szczęśliwi, czujemy się potrzebni, dajemy radość innym.

Główna bohaterka "Delirium" żyje w świecie, gdzie uważa się, że miłość to choroba. Znaleziono na nią lekarstwo. Po ukończeniu 18 roku życia mieszkańcy poddawani są zabiegowi, dzięki któremu nie będą kochać. Natomiast komisja wybiera partnera na całe życie.
Lena mieszka w Portland wraz z ciocią, wujkiem i kuzynkami. Co jakiś czas odwiedza ją siostra. Mama nastolatki umarła wiele lat temu przez to, że była zakochana. Dziewczyna nie chce popełnić tego samego błędu i nie może się doczekać dnia kiedy dostanie lekarstwo. Remedium ją wyleczy i będzie wiodła spokojne życie. Jednak życie Leny zmienia się gdy poznaje Alexa. Chłopak pokazuje jej jaka jest rzeczywistość. Wtedy nastolatka rozumie, że żyła w kłamstwie. Teraz woli zachorować niż być wyleczoną. Co zrobi by nie dostać lekarstwa? Jakie znaczenie w jej życiu będzie miał Alex?

"Miłość - najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotyka, jak i wtedy, kiedy cię omija"
Lauren Oliver - autorka książki, urodziła się w 1982 roku. Ukończyła literaturę i filozofię na uniwersytecie w Chicago. Aktualnie mieszka w Brooklynie. Jej książki przez wiele tygodni znajdowały się w pierwszej dziesiątce listy bestselerów New York Timesa.

"Miłość - jedno słowo, niby nic, nieznaczne jak ostrze noża. Właściwie tym jest: ostrzem, krawędzią. Przechodzi przez środek twojego życia, dzieląc wszystko na pół. Przed i po. Cały świat spada na którąś ze stron. Przed i po. I w trakcie - moment na krawędzi."
Autorka zaskakuje mnie swoją wyobraźnią. "7 razy dziś" jest zupełnie inną powieścią. Gdybym nie wiedziała, kto napisał "Delirium" pomyślałabym, że autorem jest John Marsden. Takie było moje pierwsze skojarzenie. Dlaczego? Otóż Lena jest bardzo podobna do bohaterki "Jutra".- Ellie. Obie charakteryzują się wewnętrzną siłą i odwagą. Bardzo podobny jest też sposób w jaki została opisana historia nastolatki. John pisze książki tak, że czytelnik nie może przerwać powieści. Musi ją przeczytać do samego końca. Niesamowicie wciąga i ciężko się od niej oderwać. Natomiast gdy dotrzemy do końca ze łzami w oczach, chcemy kolejną część. Lauren dorównała temu autorowi. Napisała piękną książkę o miłości, która porusza. Początkowo współczułam Lenie trudnej sytuacji w jakiej się znalazła. Nie miała nikogo. Gdy poznała Alexa, cieszyłam się wraz z nią. Gdy dotrwałam do końca płakałam. Każde wydarzenie przeżywałam wraz z bohaterką.

Zachęcam do przeczytania "Delirium", gdyż jest to warta uwagi powieść. Czekam z niecierpliwością na kolejną część, dzięki której poznam dalsze losy Leny.


Ocena: 5/5

wtorek, 8 maja 2012

Lauren Oliver - "7 razy dziś"

Autor: Lauren Oliver
Tytuł: "7 razy dziś"
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2011

Są takie momenty w życiu człowieka, kiedy żałujemy popełnionego czynu. Chcielibyśmy wtedy cofnąć czas i naprawić błąd. Wiemy, że jest to nierealne, ale bohaterka "7 razy dziś" miała możliwość przeżycia tego samego dnia kilka razy. 

Samantha Kingston wiedzie szczęśliwe życie. Spędza czas z uroczym chłopakiem, ma wspaniałe przyjaciółki. Posiada wszystko co tylko zapragnie. Do dnia 12 lutego, który może być ostatnim w jej życiu. Będąc na imprezie nie przeczuwa, że coś może się wydarzyć. Wracając do domu bierze udział w tragicznym wypadku. Wtedy staje się coś niezwykłego. Budzi się znowu 12 lutego. Dostaje drugą szansę na zmienienie biegu wydarzeń. Czy rozwikła tajemnicę swojej śmierci? Czy doceni to co posiada? 

„Jeden fałszywy krok, jeden postój, jeden skrót i nagle dorabiasz się nowych przyjaciół albo fatalnej reputacji, albo chłopaka, albo złamanego serca.” 

Lauren Oliver - autorka książki, urodziła się w 1982 roku. Ukończyła literaturę i filozofię na uniwersytecie w Chicago. Aktualnie mieszka w Brooklynie. Jej książki przez wiele tygodni znajdowały się w pierwszej dziesiątce listy bestselerów New York Timesa. 

"7 razy dziś" to debiutancka książka autorki, co mnie zdziwiło. Powieść trafia do serca czytelnika. Należy cieszyć się z każdej chwili, bo nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie koniec naszego życia.  Uczymy się na błędach; nasza bohaterka także, ale były momenty kiedy chciałam krzyknąć "Kingston zrób w końcu coś mądrego!". Nie przepadam za takimi szkolnymi gwiazdkami, które uważają się za najlepsze, mimo że w głowie pustka. Idealny chłopak, makijaż to nie wszystko. Bohaterka w końcu to zrozumiała. Jednak były momenty kiedy miałam dosyć. 7 razy przeżywamy z nią ten sam dzień. Każdy wyglądał trochę inaczej ale uważam, że książka mogłaby skończyć się szybciej. W pewnym momencie zaczęło mnie to nudzić. Co do języka, to jest on prosty i przyjemny w odbiorze. Z łatwością wyobrażamy sobie dane wydarzenia. 

„Może dla ciebie jest jakieś jutro. Może dla ciebie istnieje tysiąc kolejnych dni albo trzy tysiące, albo dziesięć- tyle czasu, że możesz się w nim zanurzyć, taplać do woli, że możesz pozwolić by przesypywał ci się przez palce jak monety. Tyle czasu, że możesz go zmarnować” 

Jest to ciekawa książka, która zmusza czytelnika do refleksji. Zawiera ona wiele mądrości i pokazuje jak nasze decyzje wpływają na przyszłość. Warto poświęcić jej trochę czasu. 

Ocena: 4/5

poniedziałek, 7 maja 2012

Robyn Carr - "Ulotne chwile szczęścia"


Autor: Robyn Carr
Tytuł: "Ulotne chwile szczęścia"
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 336
Rok wydania: 2012

Czy szczęście jest ulotne? Niestety tak. Coś nam sprawia radość, ale tylko na chwilę. Potem przypominamy sobie o obowiązkach i problemach. Ludzie XXI wieku żyją w ciągłym pędzie. Praca, dom, praca, dom. Popadamy w rutynę. Codzienność staje się dla nas szarą rzeczywistością. Nie dostrzegamy tego co dzieje się wokół. Omija nas wiele sytuacji, które mogłyby nam przynieść radość. 

Główną bohaterką "Ulotnych chwil szczęścia" jest Vanessa, której mąż umarł na wojnie. Przy dziecku pomaga jej Paul. Gdy kobieta pozbierała się po stracie bliskiej osoby, zrozumiała jak bardzo potrzebuje kogoś kto ją przytuli i wesprze w trudnej sytuacji. Paula poznała wiele lat temu, był przyjacielem jej męża. Niestety przez nieśmiałość to nie on podszedł do niej w barze; to nie on wziął ślub z Vanessą; ani nie spłodził dziecka. Gdy zobaczył ją pierwszy raz, zakochał się. Pragnie założyć z nią rodzinę. Tylko czy kobieta jest na to gotowa? Czy odwzajemni jego uczucie? 

„Ulotne chwile szczęścia” napisała Robyn Carr, którą lubią i cenią kobiety. Głównie pisze romanse. Gdy w wieku 25 lat, nie mogła znaleźć pracy w zawodzie, swój czas poświęciła czytaniu książek. W końcu stwierdziła, że sama spróbuje stworzyć powieść. Pisanie było tym, czym chciała się zająć w swoim życiu; dawało jej to wiele radości. Robyn ma dwójkę dorosłych już dzieci. 

„Kiedy czegoś bardzo chcesz, nic się nie udaje, a kiedy nie chcesz, przychodzi zupełnie niespodziewanie i w nadmiarze.” 

Jest to ciepła powieść, przy której miło spędza się czas. Wszyscy bohaterowie mają jakieś problemy. Cieszę się, że autorka nie napisała sielanki, tylko książkę przedstawiającą prawdziwe życie, które jest czasami brutalne. Musimy zmagać się z tym co stoi na naszej drodze. Pokonanie przeszkód sprawi, że dotrzemy do szczęścia. Każdemu z nas należy się choć jej odrobina. Vanessa straciła męża, ale to nie oznacza, że ma resztę życia rozpaczać po jego śmierci. Musi ułożyć sobie wszystko na nowo. Oparcie znajduje w rodzinie i mieszkańcach Virgin River, których polubiłam od pierwszych stron. Są to przyjaźnie nastawione osoby, które wyrażają chęć do pomocy. Momentami można odczuć, że autorka przesadziła z pozytywnymi cechami. Jednak coś jest przyciągającego w tych bohaterach. Ich historie poznaje się z wielkim zainteresowaniem. "Ulotne chwile szczęścia" czyta się szybko; głównie dzięki czcionce, która jest duża, ale także wpływ ma wartka akcja i interesująca fabuła. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę miała z nią do czynienia. 

Książka Robyn jest warta polecenia. Kobiety, podczas czytania będą zauroczone Paulem, który dąży wytrwale do celu. Jego miłość do Vanessy jest tak wielka, że nie jedna z nas chciałaby spotkać takiego mężczyznę na swej drodze. Jest to piękna historia ludzi, którzy się nie poddają i kierują sercem.

Ocena: 4/5

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Harlequin Mira, za co bardzo dziękuję.

piątek, 4 maja 2012

Bill Bass - "Trupia Farma"


Autor: Bill Bass
Tytuł: "Trupia Farma"
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 344
Rok wydania: 2012

„Trupia farma” – sam tytuł wzbudza zainteresowanie. Gdy widziałam reportaż o tej książce wiedziałam, że będzie to hit dla osób, które interesują się antropologią. Na świecie codziennie ktoś umiera lub zostaje zamordowany. Morderca zakopuje ciało. Czy po latach istnieje możliwość identyfikacji na podstawie kości? W jaki sposób naukowcy rozwiązują kryminalne zagadki? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie właśnie w tej powieści. 

Autorem książki jest światowej sławy antropolog sądowy – Bill Bass. Założył Ośrodek Antropologii Sądowej Uniwerystetu Tennessee, znanego lepiej jako Trupia Farma. Razem z Jonem Jeffersonem, dziennikarzem i filmowcem dokumentalistą, napisał dwie książki o swojej pracy oraz kilka powieści kryminalnych, które opublikowali wspólnie pod pseudonimem Jefferson Bass. Działalność Billa Bassa stała się inspiracją dla powieści Patricii Cornwell pt. Trupia farma.

„Ciało się rozkłada; kości pozostają. Ciało zapomina i wybacza dawne urazy; kość może się zagoić, ale zawsze pamięta: upadek z dzieciństwa, bijatykę w barze, uderzenie rękojeścią pistoletu w skroń, ostrze wbite między żebra. Kości zatrzymują takie chwile, utrwalają je i pokazują każdemu, kto ma dość wiedzy i doświadczenia, by dojrzeć to bogactwo danych, by usłyszeć cichy szept zmarłych”

Trupia Farma znajduje się w Knoxville i jest częścią Uniwersytetu Tennessee. Na obszarze o powierzchni około 2,5 ha jest ponad 150 zwłok w różnym stanie rozkładu. Jedne z nich są w wodzie, inne na ziemi. Niektóre leżą w cieniu, kolejne na słońcu. Naukowcy z Ośrodka Antropologii Sądowej badają jak czynniki zewnętrzne wpływają na proces rozkładu ciała. Badacze pomagają w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek. To dzięki nim mordercy trafiają do więzienia. Zaskakującym faktem jest to, że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych sami ofiarowują swoje ciała ośrodkowi. 

Książka Billa jest zbiorem opowiadań o wybranych sprawach. W każdej z nich musi zidentyfikować zwłoki. Za pomocą kości potrafi rozpoznać płeć, stwierdzić wzrost, kolor skóry i wiek. Informacje, które przekazuje autor czytelnikowi są bardzo ciekawe. Możemy się dowiedzieć w jakich warunkach dłużej rozkłada się ciało, w jakiej odległości czuć gnijące ciało? Jeżeli kogoś interesują takie rzeczy, to przeczytacie tę książkę bardzo szybko. Autor posługuje się lekkim językiem, chce trafić do wszystkich odbiorców. Dokładnie tłumaczy każdy proces. 

Polecam tę książkę, gdyż podczas czytania mamy wrażenie, że znajdujemy się na wykładzie. „Trupia farma” sprawia, że czytelnik po jej skończeniu jest bogatszy o wiele nowych informacji.

Ocena: 5/5

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Znak, za co bardzo dziękuję.

czwartek, 3 maja 2012

Imogen Edwards-Jones - "Pop Babylon"



Autor: Imogen Edwards-Jones
Tytuł: "Pop Babylon"
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2012


Oglądamy telewizję. Czytamy prasę. Widzimy jak fotoreporterzy „ganiają za celebrytami” byle zrobić jakieś zdjęcie. Być znanym, bogatym i lubianym – o tym marzy wiele osób. Tylko czy zdajemy sobie sprawę jak naprawdę wygląda świat show-biznesu?

Autorką jest Imogen Edwards-Jones – autorka książek ujawniających kulisy branż: luksusowych hoteli, linii lotniczych, mody i muzyki. Aktualnie mieszka wraz z mężem i córką w Londynie. Kobieta pisze z pomocą autora anonimowego, który doskonale zna świat muzyczny. Jednak jego tożsamość jest utajniona.

„Nigdy na podstawie rzutu oka nie zakładaj, że ktoś się do czegoś nie nadaje”

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku znający się na branży muzycznej. Gdy znajduje się w trudnej sytuacji, postanawia zorganizować casting dla młodych chłopaków. Szuka co najmniej dwóch, którzy potrafią śpiewać, reszta natomiast musi być przystojna. To oni podczas koncertów mają wyłączone mikrofony i tylko udają, że śpiewają. Podczas castingu wybiera pięciu, zwykłych nastolatków, którzy pragną sławy i pieniędzy. Tworzą zespół – Band of Five. Chłopaków czeka wielka kariera, trasy koncertowe, nagrania. Czy stworzony boysband odniesie sukces? Jakim kosztem?

“Pop Babylon” to droga po sławę. Mamy możliwość poznania jak wygląda życie młodych gwiazd. Showbiznes zmienia spokojne życie nastolatków. Dzień po dniu są coraz bardziej wyczerpani i zaczynają brać narkotyki, spożywać alkohol w nadmiernych ilościach oraz uprawiać przygodny seks. Nie jest to świat, który sobie wymarzyli. Pieniądze, które mieli zarabiać w większości przeznaczone są dla menadżera, autora piosenek, osób zajmujących się promocją.

 „Let me Kiss your sadness, let me ease your pain – you are the one, and I’m In Haven again. (Pozwól mi ucałować swój smutek, pozwól mi ułagodzić swój ból – jesteś tą jedyną, a ja znowu jestem w niebie)”

Sława zniszczyła między innymi takie osoby jak: Michael Jackson, Whitney Houston i Amy Winehouse. Ta książka pozwala zrozumieć co przeżywali za życia.

Powieść, którą stworzyła Imogen jest czymś czego nie zobaczymy w telewizji, ani nie przeczytamy o tym w gazecie. O tym co się dzieje za kulisami, nie mówi się głośno. Natomiast ”Pop Babylon” wprowadza nas w szczegóły życia wielkich sław. Książkę czyta się jednym tchem. Każda kolejna strona sprawiała, że byłam coraz bardziej zszokowana. Myślę, że jest to znakomita lektura dla osób, które chciałyby być na miejscu Lady Gagi i innych gwiazd. Autorka prostym językiem przekazuje nam prawdę o „innym życiu”. „Pop Babylon” to przyjemna i lekka książka, przy której się czytelnik nie nudzi. 

Ocena: 4/5

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Pascal, za co bardzo dziękuję.


środa, 2 maja 2012

Kerstin Gier- "Zieleń szmaragdu"

Autor: Kerstin Gier
Tytuł: "Zieleń szmaragdu"
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 454
Rok wydania: 2012

„Zieleń szmaragdu” to już ostatnia część przygód Gwen – podróżniczki w czasie. Ze smutkiem skończyłam czytać tę książkę, ponieważ „Trylogia czasu” zawładnęła moim sercem. Jest to jedna z lepszych trylogii z którymi miałam do czynienia. Niestety więcej się już nie spotkam z tymi bohaterami, nie będę z nimi przeżywać kolejnych podróży w czasie. Były to niezmiernie miłe chwile, móc spędzać czas z tak uroczymi bohaterami. Nie mogłam się doczekać premiery tej książki. Teraz czuję lekki niedosyt. Może autorka napisze jeszcze coś o Gwendolyn? Z pewnością byłoby to miłą niespodzianką dla fanów trylogii. 

Autorką jest Kerstin Gier która pisze także pod pseudonimami Jule Brand i Sophie Berard. Studiowała psychologię komunikacji i edukację biznesową. W 1995 roku zaczęła pisać powieści dla kobiet. Jej pierwsza książka „Mężczyźni i pozostałe katastrofy” odniosła sukces. Jednak to dzięki „Trylogii Czasu” stała się, jedną z najlepiej sprzedających się pisarzy niemieckojęzycznych. W swoim dorobku ma kilkanaście tytułów.

„Pokaż co naprawdę potrafisz”

Tym razem bohaterka musi pozbierać się po tym jak Gideon złamał jej serce. Pomaga jej w tym najlepsza przyjaciółka - Leslie, która stara się odciągnąć dziewczynę od najgorszych myśli. Gwen nie może się poddać, ponieważ jest w wielkim niebezpieczeństwie. Musi dowiedzieć się prawdy o hrabim de Saint Germain, któremu zależy na tym aby jak najszybciej zamknąć kręg dwanaściorga oraz rozwiązać zagadkę chronografów. Czy dowie się, co oznaczają przepowiednie? 

„Właściwie to dziwne, że złamane serce w ogóle jeszcze może bić”

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Czego możecie się spodziewać po „Zieleni szmaragdu”? Wartkiej akcji, nieprzewidywalności, prostego języka. To tylko niektóre cechy charakteryzujące tę powieść. Warto zwrócić uwagę na bohaterów, których nie da się nie lubić. Gwen jest sympatyczną nastolatką, która imponuje mi swoją odwagą. Gideon skrzywdził główną bohaterkę, ale mimo to jest dla mnie obiektem idealnym. W książce pojawiają się opisy gdy dziewczyna zachwyca się jego wyglądem i charakterem. Z czasem sama nie mogłam się doczekać, aż chłopak będzie się częściej pojawiać na stronach powieści. Zabawne dialogi i komentarze Xemeriusa – gargulca sprawiają, że podczas czytania mamy uśmiechniętą buzię. Autorka stworzyła świat do którego bez problemu się przedostajemy. Bogate opisy miejsc oraz wydarzeń ułatwiają wyobrażenie sobie danego otoczenia.

Nad „Zielenią szmaragdu” mogłabym się zachwycać bardzo długi okres czasu. Jednak trzeba przeczytać tę książkę by zrozumieć co w niej jest takiego wspaniałego. Zachęcam do przeczytania „Trylogii czasu”, która imponuje swoimi okładkami i interesującą historią.

Ocena: 5/5

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Egmont, za co bardzo dziękuję.



Joann Davis - "Księga Elżbiety"



Autor: Joann Davis
Tytuł: "Księga Elżbiety"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 164
Rok wydania: 2011



Każdy z nas często zastanawia się nad swoim życiem. Co moglibyśmy zrobić aby było lepsze? Zdajemy sobie też czasami sprawę, że gubimy się w swoim postępowaniu. „Księga Elżbiety” to książka, która daje do myślenia. Sprawia, że zaczynamy odpowiadać na ważne pytania dotyczące naszej egzystencji.
Kobieta znajduje w nurcie rzeki ciało małej dziewczynki. Wtedy zadaje sobie pytanie „Dlaczego świat jest tak niesprawiedliwy?” „Dlaczego Bóg zabiera małe dzieci”? Elżbieta pewnej nocy śni o źródle, które nigdy nie wysycha. Postanawia je poszukać mimo tego, że nie wie gdzie się ono znajduje. W podróży towarzyszą jej krewna, Miriam i brat, Dawid. Podczas wędrówki spotykają postacie, które pomagają Elżbiecie odpowiedzieć na zadane wcześniej pytania.
Autorką jest Joann Davis – amerykańska pisarka. Pracowała jako redaktorka dla „Publishers Weekly” oraz w wydawnictwach Warner Books, William Morrow i HarperCollins. Napisała dziewięć książek. Z zawodu jest wydawcą. Aktualnie mieszka wraz z mężem w Nowym Jorku i Dorset, w stanie Vermont.
„Mądrość zrodzoną z doświadczenia – tak rzadka w tym świecie – należy cenić i szanować”
Główna bohaterka jest kobietą wrażliwą, dobrą i łagodną. Patrzenie na śmierć niewinnych ludzi sprawia jej ból. Podróż, którą odbywa jest dla niej ciekawym doświadczeniem. Autorka książki zasypuje nas cytatami z Biblii. Styl pisania jest bardzo podobny do Paulo Coelho, dlatego zachęcam osoby, które lubią jego powieści do zapoznania się z „Księgą Elżbiety”.
Historia bohaterki ma ukryte dno i podczas czytania trzeba się zastanowić nad postępowaniem Elżbiety. Nic nie jest tutaj przypadkowe. Niestety po przeczytaniu stwierdziłam, że autorka nie odpowiedziała na wszystkie nurtujące nas pytania. W końcu nikt nie zna na nie konkretnej odpowiedzi, ale skoro Davis wzięła się za pisanie takiej książki powinna mieć jakąś koncepcję. Czegoś mi zabrakło podczas czytania. Może i tej magii o której czytamy z opisu?
„Źródłem, które nigdy nie wysycha jest źródło miłości. Można je znaleźć w sercu każdego człowieka. Źródło dobroci i łagodności. Szczodrości i cierpliwości.”
Myślę, że warto sięgnąć po „Księgę Elżbiety” tym bardziej, że jest to krótka książka. Po przeczytaniu czytelnik snuje refleksje o swoim życiu. Na koniec zwrócę jeszcze uwagę na okładkę, która mnie urzekła.
Ocena: 4/5
Książkę otrzymałam od Księgarni Matras, za co bardzo dziękuję.

wtorek, 1 maja 2012

Karolina Kubilus - "Serce nie słucha"


Autor: Karolina Kubilus
Tytuł: "Serce nie słucha"
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 296
Rok wydania: 2011

„Czy serce i rozum zawsze muszą śpiewać na dwa głosy?”

Anita jak każda kobieta boryka się z typowymi problemami współczesnego świata. W pracy stawia czoła wściekłej szefowej, martwi się o swoje zarobki, aby utrzymać dom musi sobie dorabiać. Na dodatek eks-teściowa obwinia ją za rozpad małżeństwa. Były mąż odszedł i nie interesuje się swoim synem. Podczas wyjazdu w góry Anita poznaje mężczyznę, który może zmienić jej życie. Czy kobieta da mu szansę? Na drodze do szczęścia stoi wszystko. Sprawy się mocno komplikują. Czy Anita jest gotowa na zmiany? 

Autorką książki jest Karolina Kubilus, która urodziła się w Trzciance. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracowała jako redaktor. Ma dwóch syna i męża, który jest nauczycielem i sportowcem. Jej pasją zawsze było pisanie. Uwielbia książki, film, teatr, podróże i fotografię. Zdobyła kilka wyróżnień literackich za małe formy. „Serce nie słucha” to jej debiutancka książka.

„Czas leczy rany. Ale blizny pozostają. Na zawsze”

Pierwszoosobowa narracja sprawia, że przeżywamy wraz z bohaterką jej wzloty i upadki. Poznajemy jej odczucia i myśli. Polubiłam Anitę za to, że jest zwykłą kobietą, która boryka się z normalnymi problemami. Każda z nas może się kiedyś znaleźć na jej miejscu. Autorka stworzyła ciekawą historię, którą czyta się bardzo szybko. Prosty język, zabawne dialogi – idealna książka na jeden wieczór.
„Serce nie słucha” należy do powieści przewidywalnych, ale w tym przypadku mi to nie przeszkadzało. Czytając, mogłam się odprężyć i zrelaksować. W końcu ile można czytać kryminały i thrillery? Czasami warto odpocząć przy czymś lżejszym, co nie zmusza nas do wysiłku umysłowego. 

Niestety nie zadowala mnie okładka. Kobieta z wielkim serem i czcionka, która nie pasuje do całości. Liczę na to, że wydawnictwo zmieni kiedyś oprawę graficzną w tej książce, ponieważ aktualna nie zachęca do sięgnięcia po powieść. 

„Życie mnie nauczyło, że nieważne gdzie, ale z kim, dla kogo”

Polecam książkę każdej kobiecie, która ma ochotę na lekką i przyjemną lekturę. „Serce nie słucha” pozwala wierzyć, że niektóre rzeczy w życiu się w końcu ułożą.

Ocena: 4/5

Książkę otrzymałam od Księgarni Matras, za co bardzo dziękuję.




poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Paweł Szlachetko - "Wichrołak"


Autor: Paweł Szlachetko
Tytuł: "Wichrołak"
Wydawnictwo: MUZA
Ilość stron: 336
Rok wydania: 2011


„Wichrołak” przyczynił się do mojego pierwszego spotkania z tym pisarzem. Czy było udane? Nie jestem do końca pewna. Paweł Szlachetko jest autorem kilkunastu słuchowisk i reportaży radiowych, które są emitowane w Polskim Radiu. Zadebiutował w latach dziewięćdziesiątych. Publikował swoje powieści sensacyjne pod pseudonimem Arthur Ray. Jest scenarzystą filmowym i telewizyjnym. Współtworzył serial „Śladami złodziei aniołów” i film „Zwerbowana miłość”. Wydał kilka cykli reportaży oraz powieści kryminalne. 

Do góralskiej wioski przyjeżdża młody chłopak, Roman. Właśnie skończył studia i chce zostać dziennikarzem. Aby dostać się do redakcji dziennika krakowskiego, szuka fascynującego materiału. Wydaje się, że właśnie taki odkrył, gdyż w jednej z górskich wiosek trafia na ślad serii zagadkowych samobójstw. Kiedy Roman przyjeżdża do Szremli Małych, nieoczekiwanie spotyka swą dawną miłość, Martę, która, jak się okazuje, jest matką jego dziecka. Bohater zostaje uwikłany w grę, prowadzoną przez nieświadomego prawdy o ojcostwie Romana, gazdę - ojca dziewczyny. Baca przekupuje przybysza, by ten jako "ojciec" podał do chrztu dziecko córki. Wystraszony chłopak podejmuje zaproponowaną grę. Czy zdoła spełnić dane góralowi słowo? *opis pochodzi z książki

Przyznam się, że najpierw zwróciłam uwagę na okładkę. Czarne tło i sznur, który od razu kojarzy się z samobójstwem. Do tego czerwony napis. W połączeniu daje mroczny efekt. Akcja rozgrywa się na wiosce, gdzie wszyscy o się znają, wiedzą o sobie wszystko. Mieszkańcy wierzą w przesądy i czary mimo, że akcja rozgrywa się w XXI wieku. Myślałam że są oni zacofani w czasie, ale nie; mają telewizory i nowe samochody.

Autor szczegółowo opisuje krajobrazy górskie. Dzięki temu przenosimy się do polskich gór. Czujemy tamtejszy klimat. Mogłoby się wydawać, że jest to dużym plusem tej książki, ale nie lubię zbyt długich opisów. „Wichrołak” jest kryminałem, więc liczyłam na szybką akcję i duże napięcie. Niestety przez większość książki nic się nie dzieje. Autor odszedł od wątku samobójstw na rzecz innych. Plusem jest to, że Paweł pisze lekkim językiem, stworzył barwne postacie oraz zagadka wyjaśnia się dopiero na końcu książki. 

Polecam „Wichrołaka” osobom, które pragną przeczytać powieść obyczajową, a nie kryminał. Szlachetko stworzył historię o góralach, ich życiu i kulturze.



Ocena: 3/5

Książkę otrzymałam od wydawnictwa MUZA, za co bardzo dziękuję.