sobota, 6 sierpnia 2011

Jana Frey - "Być piękną"

Autor: Jana Frey

Tytuł: "Być piękną"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 168
Rok wydania: 2009


Każda z nas chce być piękna. Pragniemy aby mężczyźni nas pożądali. Niestety są rzeczy, które sprawiają, że jesteśmy niezadowolone z ciała. Mamy kompleksy. Znane osoby walczą z nimi, udając się do chirurga plastycznego. Jednak jest to zabieg drogi i bolesny. Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić. Więc jak żyć z kompleksami?
„Jeżeli sama będziesz się szanowała, to inni też Cię uszanują.”

Główną bohaterką książki jest Helena. Nastolatka nie może zaakceptować brody po ojcu i zadartego nosa. Pewnego dnia w szkole pojawia się nowa dziewczyna, Jadis. Na każdym kroku jest podrywana przez chłopaków. Ma piękne idealne ciało. Według Heleny, jest jej całkowitym przeciwieństwem. Nie może się pogodzić ze swoim wyglądem. Decyduje się na operację plastyczną. Ale czy naprawdę się jej podda? Jak wpłynie na dziewczynę brat Jadis?
Autorką książki jest niemiecka pisarka Jana Frey. Pisze książki dla dzieci i młodzieży. Współpracuje także z telewizją. W swoich powieściach porusza ważne tematy, takie jak uzależnienia, ciężkie choroby, wczesne macierzyństwo. Pisarstwo fascynowało ją od wczesnego dzieciństwa. Jej ojciec zginął w wypadku samochodowym. Pierwszą powieść wydano w 1994 roku. Obecnie mieszka z mężem i dziećmi na południu Niemiec.
Nie jest to ambitna książka, ale czyta się szybko. Parę godzin i ma się ją za sobą. „Byś piękna” opowiada o kompleksach dzisiejszych nastolatek. Chcąc się upodobać chłopakom, pragniemy wyglądać jak modelki. Ale czy warto się tak przejmować wyglądem zewnętrznym? Nie każdy jest idealny. Nie mamy wpływu na to, co odziedziczymy po rodzicach. Krzywy nos? Niski wzrost? Blada cera? Należy zaakceptować siebie i czuć się pewnym w swoim ciele.
Jana Frey chciała pokazać czytelniczkom, że nie każda z nas akceptuje swój wygląd. Tyle, że nie warto się przejmować. W życiu znajdzie się osoba, której nie będą przeszkadzały ani zadarty nos, ani broda. Pokocha nas takim jakim jesteśmy. „Być piękną” jest typową książką dla młodzieży. Szkoda, że autorka bardziej nie rozbudowała wątku. Mogłaby urozmaicić i ubarwić wydarzenia. Przez brak dokładniejszych opisów, książka jest krótka i prosta. Brakuje w niej napięcia i oczekiwania: „co zrobi bohaterka”. Jest przewidywalna, ale idealna na jeden wieczór. Polecam ją osobom, które szukają książki na chwile. „Być piękną” nie zrobi na was zbyt dużego wrażenia, ale z pewnością nie będziecie się przy niej nudzić.
Ocena: 3/5

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Stosik 10

Wybrałam się dzisiaj do biblioteki i wróciłam do domu z małym stosikiem. Nie jestem nim zachwycona, ponieważ są to książki które muszę przeczytać. Nie przepadam za lekturami, ale postanowiłam, że pomęczę się z nimi we wakacje. W rok szkolny będzie tyle nauki, że nie ogarnę wszystkiego. Oto co mnie czeka:
Juliusz Słowacki - "Kordian"
Maria Konopnicka - "Mendel Gdański"
Zygmunt Krasiński - "Nie-Boska komedia"
Eliza Orzeszkowa - "Gloria victis"
Adam Mickiewicz - "Dziady"
Fiodor Dostojewski - "Zbrodnia i kara"

piątek, 29 lipca 2011

Lisi Harrison - "Monster High. Upiorna szkoła"




Autor: Lisi Harrison

Tytuł: "Monster High. Upiorna szkoła"
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 280
Rok wydania: 2011


„Frankie Stein otworzyła oczy, trzepocząc gęstymi rzęsami. Migające rozbłyski jasnego światła utrudniały jej skupienie wzroku, a ciężkie powieki nieznośnie opadały. Nagle w pomieszczeniu zapadła ciemność.
-Kora mózgowa naładowana – oznajmij głęboki, męski głos, w którym pobrzmiewały satysfakcja i zmęczenie.”

Tak rozpoczyna się „Monster High. Upiorna szkoła”. Autorką książki jest Lisi Harrison, amerykańska pisarka powieści młodzieżowych. Karierę zawodową rozpoczęła w Nowym Jorku. Tam tworzyła i produkowała programy dla MTV. Obecnie mieszka w Laguna Beach w stanie Kalifornia. Pierwsza książka z serii „Monster High” trafiła na listę bestsellerów „New York Timesa” w USA. Opublikowano ją także w dwudziestu pięciu krajach świata.
„Monster High. Upiorna szkoła” jak sam tytuł wskazuje jest o szkole. Głównymi bohaterkami są Melody Carver i Frankie Stein.
Melody jest zwykłą nastolatką, która przeprowadziła się wraz z siostrą i rodzicami do Salem w Oregonie. Wcześniej tata zrobił jej korektę nosa. Dziewczyna miała ataki astmy i zmieniła miejsce zamieszkania ze względu na świeże powietrze. W pierwszy dzień poznaje sąsiada, Jacksona. Tylko czy on jest normalnym chłopakiem? Może skrywa jakąś tajemnicę? Melody jest sympatyczną i bystrą dziewczyną.
Frankie powstała w laboratorium „taty”. Ma miętowo zieloną skórę i szwy, które musi ukrywać pod fluidem i rzeczami. Istnieje dopiero piętnaście dni i rodzice wysyłają ja do szkoły. Frankie ma udawać normalską, tylko czy da radę ukryć swoje prawdziwe oblicze? Dziewczyna była momentami bardzo irytująca. Przez naiwność ryzykowała losem swoim i rodziny.
Książka pod każdym względem jest groteskowa. Każda kolejna strona co raz bardziej mnie zaskakiwała. Autorka miała niesamowity pomysł, żeby stworzyć „takie coś”. Mogłabym napisać, że „Monster High” jest dziwną książką, ale i tak mi się podoba. Tak naprawdę ma w sobie pewne przesłanie. Pod tymi potworami kryje się prawdziwe znaczenie. Czytając miałam wrażenie, że autorka chce nam przekazać, że nie mamy udawać kogoś innego. Mimo tego, że nie jest to ambitna książka, to ma w sobie pewien urok. Czyta się ją z przyjemnością i dosyć szybko. Autorka z lekkością opisała wydarzenia dziejące się w Monster High. Dzięki temu bez problemu poznajemy losy bohaterek.
Polecam „Monster High” nastolatkom, gdyż to głównie dla nich jest ta książka. „Upiorna szkoła” rozśmiesza i zaskakuje. Jestem ciekawa kolejnej części, która ukaże się niebawem.
Poniżej możecie obejrzeć teledysk promujący:

Ocena: 4/5

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Bukowy Las, za co bardzo dziękuję.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Anna Klejzerowicz - "Cień gejszy"

Autor: Anna Klejzerowicz

Tytuł: "Cień gejszy"
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 252
Rok wydania: 2011

Nigdy nie przepadałam za polskimi autorami. Zdarzali się jedynie czasami pisarze, którzy zachwycali mnie swoimi książkami. Ostatnio do tej listy dołączyła Anna Klejzerowicz. Jest autorką dwóch zbiorów opowiadań z cyklu „Złodziej dusz. Opowieści niesamowite” oraz powieści kryminalnych: „Sąd ostateczny”, „Ostatnią kartą jest Śmierć”, oraz licznych tekstów prasowych, beletrystycznych i publicystycznych. Współpracowała z teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie jak fotograf i redaktor publikacji teatralnych. W tym roku została wydana jej kolejna książka „Cień gejszy”, która mnie urzekła.
Powieść rozpoczyna się w roku 1905 w Japonii. Mężczyzna zamordował małżeństwo i służącą. To dlaczego zginęli i co ukryte jest w ich domu na razie pozostaje tajemnicą. Potem przenosimy się do współczesności. W Gdańsku zabito mężczyznę. Te dwie sprawy, jak się potem okazuje, mają ze sobą wiele wspólnego. Głównym bohaterem jest Emil Żądło. Pod znanego dziennikarza ktoś podszywa się na forach internetowych. Zostawione wypowiedzi dotyczą japońskich drzeworytów. Zainteresowany sprawą Emil rozpoczyna rozwiązywać zagadkę, jednak jego małe śledztwo przeradza się w poważną sprawę. Co łączy japońskie drzeworyty z ginącymi ludźmi?
„Ludzi tylko z pozoru się różnią, a tak naprawdę to tylko forma, bo w głębi duszy wszyscy jesteśmy do siebie podobni.”

Książkę przeczytałam w parę godzin. Tajemnicze zaginięcia sprawiły, że chciałam jak najszybciej dowiedzieć się kto za tym stoi. Wartka akcja i intrygujące sprawy sprawiają, że trudno oderwać się od książki. „Cień gejszy” nie jest przewidywalny. Starałam się sama znaleźć zabójcę, ale okazało się to niemożliwe. Autorka napisała tę książkę w taki sposób, że do ostatnich stron trudno domyślić się kto tak naprawdę za wszystkim stoi. Dodatkowym atutem książki jest to, że można wiele się dowiedzieć o Japonii. Żona Emila przekazuje nam informacje o drzeworytach, gejszach i tamtejszych tradycjach. Pierwszy raz czytałam o tym kraju i bardzo mi się podobało. Japonia ma w sobie pewien urok i „Cień gejszy” emanuje tą magiczną aurą.
Okładka ma swój specyficzny klimat i sprawia, że trudno oderwać od niej wzrok. Plecy gejszy wyróżniają się na tle Trójmiasta. Jak tu nie sięgnąć po tę książkę? Sama okładka ma w sobie tajemnicę.
„Cień gejszy” jest warty przeczytania. Polecam ją każdemu, nie tylko fanom kryminałów. Autorka wykonała solidną pracę i widać to podczas czytania. Spędziłam z tą książką miłe chwile i z chęcią zapoznałabym się z innymi dziełami Anny Klejzerowicz.
Ocena: 5/5

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Replika, za co bardzo dziękuję.

niedziela, 24 lipca 2011

Taavi Soininvaara - "Wirus Ebola w Helsinkach"

Autor: Taavi Soininvaara

Tytuł: "Wirus Ebola w Helsinkach"
Wydawnictwo: Kojro
Ilość stron: 272
Rok wydania: 2010


Autorem książki jest Taavi Soininvaara. Urodził się w południowo-wschodniej Finlandii. Skończył Wydział Prawa, a następnie pracował w zarządach fińskich instytucji finansujących i spółek przemysłowych. Po sukcesie debiutanckiej książki „Wirus Ebola w Helsinkach” poświęcił się zawodowo pisaniu książek. Taavi jest jednym z najpoczytniejszych autorów w Finlandii. Otrzymał nagrodę fińskiego Towarzystwa Przyjaciół Kryminału – Vuoden johtolanka.
Generał Raimo Siren, dowódca operacyjny fińskiej armii, potrącił śmiertelnie nastolatkę i uciekł z miejsca wypadku. Gdyby sprawa wyszła na jaw, że to on popełnił przestępstwo kara byłaby nieunikniona. W tym samym czasie fiński wirusolog Arto Ratamo wynalazł lekarstwo na zabójczy wirus Ebola-Helsinki. W połączeniu ze szczepionką można go wykorzystać jako niebezpieczną broń biologiczną. Raimo Siren dowiadując się o tym, pragnie za wszelką cenę go dostać i wykorzystać. Posuwa się do dalszych morderstw, w które zostaje wrobiony Arto Ratamo. Czy generał zdobędzie formułę szczepionki? Czy wirusolog zostanie niewinnie oskarżony?
„Wirus Ebola w Helsinkach” opowiada o prawdziwym problemie XXI wieku. Dla terrorystów broń biologiczna to gratka. Nawet najmniejsza dawka może spowodować klęskę światową. Czytając tę książkę dowiedziałam się więcej na temat tego wirusa. Styl jakim pisze autor, powoduje że „Wirusa Ebola w Helsinkach” czyta się z zainteresowaniem. Jednak należy czytać ją uważnie, gdyż duża liczba bohaterów sprawia, że można szybko się pogubić. Nie spodobało mi się, że od samego początku czytelnik wie kto zawinił. Autor mógł to później przekazać. Tak pozostaje nam jedynie pytanie: „Czy zagadkę rozwiążą inni?”. Z drugiej strony wiedząc, że Raimo popełnił zbrodnię widzimy jakie ma poczucie winy. Planuje każdy kolejny krok. Wprowadza w Agencji Bezpieczeństwa zamieszanie.
Książkę polecam osobom, które lubią kryminały. Znajdziecie w niej wartką akcję i ciekawych bohaterów. Każdy z nich wykazuje się niesamowicie wysokim intelektem. „Wirus Ebola w Helsinkach” należy do ciekawych kryminałów, który wzbudza w czytelniku wiele emocji.
Ocena: 3/5
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Kojro, za co bardzo dziękuję.